4 lutego 2013

MOJA METAMORFOZA - Podsumowanie miesiąca 5

Witajcie! Dziś mija kolejny miesiąc mojej metamorfozy! To już pięć miesięcy za mną, a przede mną całe długie lata! Przez cały weekend obawiałam się tego dnia, bo nie zauważałam efektów, a to wszystko przez to, że brakowało mi siły oraz czasu do treningów. W dodatku, żeby tego było mało, miałam spore trudności z zachowaniem diety i regularnym spożywaniem posiłków, ale bardzo się starałam. Grunt to to, że jadłam zdrowo! W ciągu tego miesiąca ani razu nie "zgrzeszyłam" sięgając po pizze czy fast-foody. Bardzo rzadko też łapałam się za słodycze. Niestety momentami mam wrażenie, że jadłam za mało, ale wierzę, że i to uda mi się to zmienić.

Czas tak szybko leci... Mijają 3 miesiące odkąd prowadzę bloga, a do tego 5 miesięcy temu postanowiłam zmienić swoje życie. Momentami nie było łatwo! Bywało, że załamywałam się, że pojawiały się łzy, złość i frustracja. Czasem miałam ochotę tym wszystkim rzucić, ale w odpowiednim momencie się powstrzymywałam. Nigdy nie powiem, że łatwo jest zmienić swoje nawyki, ale mnie się to udaje!
Spory kawał drogi za mną, ale to jeszcze nie wystarczy!


Moje efekty po 5 miesiącach:





Efekty na zdjęciach porównawczych nie są aż tak widoczne, bo w sumie za wiele się nie zmieniło. Na pewno czuję się dużo lepiej, lżej, a do tego mam lepszą kondycję, a także trochę więcej siły. Od dłuższego czasu udaje mi się zachowywać prostą postawę, a bóle kręgosłupa przestały mi dokuczać. Największe zmiany, które zaszły w ciągu tego czasu są niewidoczne dla oczu! Nigdy bym nie pomyślała, że trochę ćwiczeń aż tak mnie zmieni... zmieni mnie wewnątrz!


Aktualne pomiary




Jak zapewne pamiętacie, a jeśli nie pamiętacie to przypominam, że po ostatnim miesiącu się nie mierzyłam, bo nie widziałam takiej potrzeby. Przez cały miesiąc 4 nie ćwiczyłam i moja aktywność fizyczna była ograniczona do całkowitego minimum ze względu na problemy z kolanami. Nie widziałam zamian więc uznałam, że pomiary nie mają sensu. Zważyłam się około 3 tygodnie temu i wówczas moja waga wskazywała 70,8 kg, a także odrobinę mniejszą ilość tłuszczu. Tak było przez kilka dni, ale potem waga ponownie wzrosła.

Na chwilę obecną ważę 71,4 kg, a moja zawartość tłuszczu na stałe spadła poniżej 30% co niezmiernie mnie cieszy. Być może nie ma jakiegoś wielkiego "WOW", ale wolę mieć niewielkie efekty, które będą trwałe. Przecież "mały postęp" jest lepszy niż "żaden postęp" :)


TRENINGI - Podsumowanie miesiąca 5


TYDZIEŃ 17
 12.01 SOBOTA - 20 min - BIEGANIE 3 km + Ewa Chodakowska DUETY + Ćwiczenia na brzuch ze SKALPELA

TYDZIEŃ 18
15.01 WTOREK  - 30 min - BIEGANIE 3 km + Ewa Chodakowska BALANCE TRENING + SUPERSET + Ćwiczenia na brzuch
 20.01.2012 NIEDZIELA - Ewa Chodakowska BALANCE TRENING + SUPERSET + Ćwiczenia na brzuch

TYDZIEŃ 19
21.01 PONIEDZIAŁEK - Ewa Chodakowska SKALPEL z obciążnikami 0,5 kg (kostki + nadgarstki) + 100X "żabie brzuchy"
22.01 WTOREK - Ewa Chodakowska  TURBO + 100X "żabie brzuchy"
23.01 ŚRODA - Ewa Chodakowska KILLER + 100X "żabie brzuchy"
24.01 CZWARTEK - 1,5 godziny jazdy na łyżwach
25.01 PIĄTEK - Ewa Chodakowska SKALPEL z obciążnikami 0,5 kg (kostki + nadgarstki) + Ewa Chodakowska BALANCE TRENING + 100X "żabie brzuchy"
26.01 SOBOTA - Ewa Chodakowska SKALPEL z obciążnikami 0,5 kg (kostki + nadgarstki) 

TYDZIEŃ 20
28.01 PONIEDZIAŁEK  - 100X "żabie brzuchy"
29.01 WTOREK - 100X "żabie brzuchy"
31.01 CZWARTEK - 100X "żabie brzuchy"
01.02 PIĄTEK - Ewa Chodakowska SKALPEL II + 100X "żabie brzuchy"
03.02 NIEDZIELA - Ewa Chodakowska SKALPEL II 



Teraz oficjalnie zaczynam miesiąc 6! To już będzie pół roku... Najbardziej nie mogę doczekać się efektów, które mogę osiągnąć do czerwca! Kto wie? Może wreszcie będę mieć setki zdjęć z wakacji, których do tej pory unikałam? 
TRZYMAJCIE KCIUKI! <3


google.pl

53 komentarze:

  1. Cudowna, naprawdę cudowna przemiana, serdecznie Ci gratuluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje! :) Jest świetnie, trzymaj tak dalej!! Koniecznie.
    A efekty na prawdę widać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kobieto! Za wiele się nie zmieniło? Spójrz na swój tyłek! Mistrzostwo :) Albo mięśnie tuż pod biustem! Albo spójrz na pierwsze zdjęcia: zdj z 7.01 - pachy tuż przy staniku, a później na 4.02 na to samo miejsce.. Widać efekty! :)

    Powodzenia w dalszej metamorfozie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      Tyłek to faktycznie się zmienił :) Ale chyba największą zmianę widzę u siebie na plecach i też dzięki temu zapewne przestały mnie boleć :)

      Usuń
    2. to samo miałam napisać co koleżanka!! tyłek odczuł doskonale ten miesiąc;)

      Usuń
  4. oj bardzo mnie motywujesz;) Niesamowicicie wyglądasz;) W czerwcu pewnie będziesz miała figurę jak Ewka;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie widać różnicy?! Kobieto przez te 5 miesięcy zrobiłas coś wspaniałego ze swoim ciałem! gratulację!

    OdpowiedzUsuń
  6. Widać różnice. Pupa ładnie się zaokrągla teraz i nóżki nabierają ładnych kształtów. Zresztą brzuch również mniejszy. I dobrze napisałaś lepiej wolniej, aniżeli wcale, czy na okres czasu krótki ! Także gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale schudłaś , ja chcę też już 5 miesięcy mieć za sobą he :)
    Gratulacje i powodzenia w dalszej walce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brawo,swietna metamorfoza-brzusio elegancki,piękna pupa :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brawo,swietna metamorfoza-brzusio elegancki,piękna pupa :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. widać efekty :) brzuszek i pupka pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. świetna przemiana! Gratulacje i oczywiście trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. CUDOWNIE! <3.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zajebiaszcza metamorfoza <3

    OdpowiedzUsuń
  14. rewelacyjny efekt, ogromny szacunek za wytrwałość !!! :)
    mam pytanie: jak mierzysz zawartość tłuszczu, mięśni i wody w organizmie- zawsze u lekarza czy jest jakiś inny sposób?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U dietetyka mierzyłam tylko raz :)
      W tej chwili na bieżąco kontroluje skład ciała na zwykłej, domowej wadze z pomiarami :)

      Usuń
    2. aaa ok ;) A pomiary u dietetyka pokrywały się z tymi z domowej wagi? Bo chciałam taką kupić, ale zastanawiam się czy te pomiary będą wg wiarygodne :)

      Usuń
    3. Badania u dietetyka robiłam znacznie wcześniej i były dokładniejsze, bo pokazywały zawartość tłuszczu w każdej części ciała. Wagi domowe pokazują ogólnie cały wynik, ale jeżeli są dobrze ustawione to wynik jest wiarygodny. U mnie wszystko pokrywa się z Tanitą. Zamiast wagi polecam domowy, profesjonalny analizator.

      Usuń
  15. Co to są żabie brzuchy? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno z ćwiczeń, które prezentowałam razem z Ewką z PnŚ :)

      Usuń
  16. Jak nie widać różnicy! Jest ogromna! Alez Ci zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  17. Piorunujące rezultaty:)! gdyby każdy miał tyle samozaparcia co Ty świat był by lepszy :)!

    Pozdrawiam Michał
    Jak schudnąć?

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluje Madzia :) Nadal jesteś moją wielką motywacją :) Jak dla mnie widać różnicę. Tak jak pisały dziewczyny widać mięśnie brzucha coraz bardziej i tyłek jest mniejszy :) Trzymam za Ciebie cały czas kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. imponująca przemiana :) dobra robota!

    OdpowiedzUsuń
  20. wooooow dziewczyno super!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak moge zmierzyc zawartosc wody i tkanki tluszczowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy poszukać na blogu, a nawet w powyższych komentarzach :)
      Skład ciała można zbadać za pomocą profesjonalnych analizatorów Tanita, które na pewno znajdują się na wyposażeniu większości fitness klubów, siłowni, a także u dietetyków. Ewentualnie zawsze można wyposażyć się w domowy analizator Tanita (min. 180 zł) lub wagę z pomiarami.

      Usuń
  22. Jestem pod wrażeniem zmiany :) u mnie dzisiajkończy sie trzeci tydzień dopiero, ale najwazniejsze, że mam motywację :)
    min dzięi Tobie :)
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  23. jak można tak się utuczyć? masakra, wielki brzuch, wielkie piersi, wielki tyłek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. http://demotywatory.pl/1375227/Hejter-czyli-nikt
      tak właśnie cię widzę!!

      Usuń
    3. Wielkie piersi nie są kwestią "utuczenia się", ale genetyki, a w niektórych przypadkach ingerencji chirurga :)

      Usuń
    4. Nie ma to jak zazdrość, według mnie taki biust to niesamowity atut. Oczywiście gratuluję postępów : D Różnica ogromna!

      Usuń
  24. Witam

    Mam takie pytanko. Wykonuje teraz codziennie skalpel II, ale chciałabym wykonywać ćwiczenia na brzuchol. Bardzo odpowiadają mi ćwiczenia z TzG z p. Malinowską. Zastanawiam się czy lepiej wykonywać je zaraz po skalpelu czy mogę ćwiczyć np. przed spaniem?. Niby, aby spalic tłuszcz trzeba ćwiczyć przynajmnij 30 minut i tak sobie myśle, że jak będę robić cwiczenia na brzuch później czy będą miały one jakikolwiec sens...?

    pozdrawiam serdecznie i gratuluje rezultatów. Ja ćwiczę od października i już mam 6 kg mnej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej je zrobić od razu po SKALPELU, bo jesteś wtedy jeszcze rozgrzana :) Przed snem też możesz, bo to są ćwiczenia na mięśnie brzucha i kręgosłupa, a nie na spalanie tłuszczu :)

      Usuń
  25. Wielkie postępy! Gratuluję! Przydała by mi się odrobina Twojej motywacji, moja gdzieś zniknęła:(

    OdpowiedzUsuń
  26. gratuluje, świetnie wyglądasz

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja pierdziu kobieto, sama wyglądasz jak trenerka fitness, moje gratulacje! Dziś zaczęłam skalpel, zobaczymy efekty po 3 miesiącach:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem dopiero po przejrzeniu tej pierwszej strony, a widząc wyniki prześledzę ją całą..
    Byc może dzięki Pani w koncu wezmę się w garść i zrobię coś ze swoim cielskiem bo efekty po prostu szkokujące -pozytywnie ! ;) Naprawdę niesamowite..
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  29. witaj, dzisiaj znalazłam Twojego bloga, przeczytałam wszystko i jestem pod OGROMNYM wrażeniem. Bardzo gratuluje takiego osiągnięcia. Życzę powodzenia w dążeniu do upragnionego celu!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Super efekty! podziwiam Cię, ja zaczęłam ćwiczyć jakoś 2 miesiące temu. Ale chcę zrezygnować, ćwiczę 6 razy w tygodniu na przemian killer i skalpel, czasami jeszcze jakieś inne ćwiczenia się trafią. Niestety zamiast chudnąć wciąż tyję, ubytków ani przyrostu w cm nie zauważyłam uda na pewno bez zmian, a to moja zmora. Na początku możliwe że jadłam za mało przy moim wysiłku, ale teraz wyliczyłam zapotrzebowanie i staram się go pilnować, a waga wciąż rośnie! nie wiem co robię nie tak, to jest strasznie dołujące, że tyle wysiłku na nic mi się zdało. A Tobie jak najbardziej gratuluję i zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Hej, chciałabym wiedzieć jak teraz wyglądasz ! jesteś wspaniała :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3