25 lutego 2013

Uwierzyć, że "WSZYSTKO JEST MOŻLIWE!"

Witajcie ponownie :)
Przepraszam Was bardzo za moje ostatnie częste znikanie... Nie obawiajcie się! Nie porwali mnie ani kosmici, ani inne, podejrzane istoty :)

 "Wciągnęła" mnie natomiast uczelnia i nauka do ostatnich egzaminów, które już mam za sobą! Póki co szykuje się tylko jedna poprawka z przedmiotu, którego chyba najbardziej się obawiałam i byłam pewna, że nie zdam. Na wyniki pozostałych czekam... Teraz już nic nie zależy ode mnie więc tylko modlenie się o pozytywne wyniki i czekanie mi pozostaje.
Podczas gdy będę czekać na wyniki egzaminów nie odpuszczę oczywiście treningów, bo znów zaczęło mnie (dosłownie) nosić! W tym przypadku WSZYSTKO zależy ode mnie i nic nie wydarzy się samo. Ostatnio byłam trochę niekonsekwentna w ćwiczeniach, ale teraz wierzę, że wszystko się zmieni! Gdy tylko przyjdzie wiosna nabiorę trochę więcej chęci do życia i konsekwencja przyjdzie sama. Muszę zmienić kilka nawyków, głównie żywieniowych, a do tego opracować nowy plan treningowy. Rozważam możliwość powrotu na siłownie, ale to się dopiero okaże.



Wczoraj, mimo tego, że nie wszystko w moim życiu układa się perfekcyjnie to wydarzyło się coś co sprawiło, że nie mogę przestać się uśmiechać! Ubierając się na egzamin pomyślałam, że zmierzę spodenki, w których nie chodziłam od lat z prostego powodu... BYŁY ZA MAŁE! Pamiętam, że jeszcze niedawno nie chciały mi przejść przez biodra, a wczoraj...?
Zobaczcie same!



A wiecie co jest najśmieszniejsze? Kilka lat temu wyprałam spodenki w zbyt wysokiej temperaturze, a ze względu na to, że jest to wełna to skurczyły mi się! Od tamtego czasu nie mogłam się w nie wcisnąć, a wczoraj się to udało! Jestem niesamowicie szczęśliwa, że mój tyłek zmieścił się w spodenki w rozmiarze M! Może nie leżą idealnie, ale lepsze to niż nic :) W końcu długa droga przede mną!

Dostałam kolejną porcję energii do działania chociaż ostatnio z entuzjazmem u mnie kiepsko... Wiem, że wszystko jest kwestią czasu, i że wreszcie osiągnę swój cel! Niedługo wybiorę się na badania krwi, żeby sprawdzić swój poziom cholesterolu, a wcześniej zacznę się rozglądać za jakąś interesującą ofertę klubów fitness i siłowni. Tak jak pisałam ostatnio muszę wprowadzić kilka zmian, bo jak tak dalej pójdzie to upragnionej "6" z przodu nie zobaczę :) Będzie trochę innych form aktywności fizycznych i trochę zmodyfikowana dieta.

Póki co "zakochałam" się w TURBO JAM i skupię się na regularnych treningach z Chalene Johnson. O treningach napiszę Wam trochę więcej już wkrótce więc cierpliwości! Najpierw chcę zobaczyć jak działają. Na chwilę obecną jestem po kilku z nich i czuję się świetnie! Był pot, a na następny dzień zakwasy... Niestety też jednym z treningów trochę obciążyłam sobie kolana mimo, że byłam bardzo ostrożna. W rezultacie skończyło się to lekkim bólem, który jednak szybko minął.



Wczoraj odpoczywałam, ale dziś nie mam zamiaru odpuszczać! Miałam iść na basen, ale chcę wreszcie ogarnąć swoje mieszkanie (póki znalazłam na to czas). Oprócz tego zaczynam intensywnie szukać pracy, bo męczy mnie takie "nic nie robienie". Może wreszcie coś się znajdzie też dla mnie :) Ta zmiana trybu życia i moja dotychczasowa metamorfoza sprawiła, że czuję się o niebo lepiej w swojej skórze, a to z kolei widać gołym okiem! Jestem dużo pewniejsza siebie więc będę walczyć żeby wszystkie marzenia się spełniły...


A tymczasem uciekam z powrotem do sprzątania!
Myślę, że to odpowiednia pora na odgruzowanie całego swojego życia <3


10 komentarzy:

  1. Kochana tak bardzo się cieszę! :)
    U mnie jeszcze długa droga do takich rewolucji, ale walczę.
    Gratuluję Ci baardzo i trzymam kciuki za dalsze efekty. A brzuszek śliczny! <3 / A.

    OdpowiedzUsuń
  2. tez walcze ale milo pomyślec ze mnie tez może sie udać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też zabieram się za Szalinkę, tylko że turbo fire, jak tylko skończę Body Revolution : )
    gratuluję wciśnięcia się w spodnie, mi to zawsze dodawało pewności siebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje że weszłaś w te spodnie ! Swietnie wyglądas na prawdę i jakie nogi szczupłe i brzuch ładny :) Coraz lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A skąd masz płytę ?

    OdpowiedzUsuń
  6. rowniez jestem ciekawa gdzie mozna zdobyc plyte. kiedys chodzilam dokladnie na takie zajecia - efekty byly NIESAMOWITE !!! niestety trenerka wyjechala za granice a ja juz niczego podobnego nie znalazlam :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Też ćwiczyłamz turbo jam, chaline extreme i turbo fire:)

    Na mim blogu http://coffeebreakforkate.wordpress.com/ opisuje jakie były początki i przez co już "przeszłam"
    Bardzo podoba mi się Twój blog i obiecuję, że będę często jego gościem :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę wyść z podziwu - Twoja metamorfoza jest dla mnie niesamowitą motywacją :D Od miesiąca ćwiczę z Chodakowską. Startuję z nowym blogiem: http://madamemagnifica.blogspot.com/ ,gdzie wkrótce podzielę się efektami. Pozdrawiam i trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Spróbuj zrobić serię ćwiczeń Ewy Chodakowskiej. Kobieta jest genialna, co prawda nieźle "ciśnie", ale naprawdę się czuje, że nasze ciało pracuje. :) Ewa ma swojego fanpeg'a na facebooku, zajrzyj w wolnej chwili, nie pożałujesz Pozdarwiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6 miesięcy spędzone na treningach Ewki myślę, że w zupełności mi wystarczą ;)

      Usuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3