10 lutego 2013

#1 W niedzielę... KOSMETYCZNIE!

Witajcie :)
Jak mija Wam niedziela tuż po ostatniej karnawałowej sobocie? Ja grzecznie siedziałam w domu, ale mimo wszystko coś brakuje mi dziś energii. Za oknem biało, a śnieg nie przestaje sypać. Mieliśmy dziś z moją drugą połówką zorganizować zimową sesję zdjęciową ze mną w roli głównej, ale zabrakło mi motywacji. W końcu nie miałam jeszcze żadnej sesji zdjęciowej od momentu gdy straciłam te 10 kg :) No może ostatnią miałam 5 kg temu. Mam nadzieję, że co się odwlecze to nie uciecze :)

Jutro jadę w swoje rodzinne strony tym razem na 100%! Jedziemy we dwie więc na pewno odwiedzimy wyciąg i troszkę się odstresujemy białym szaleństwem z moją przyjaciółką. Mam nadzieję, że nie zmieni zdania, bo ja bardzo potrzebuję jakiejś odskoczni. Wczoraj przeglądałam zdjęcia z moich pobytów w Italii i poczułam niewiarygodną tęsknotę. Nie żebym nie lubiła śniegu, ale jakoś popadłam w rutynę i ta stagnacja zaczyna mnie przybijać. Tak! Zdecydowanie potrzebuje jakiejś odskoczni od rzeczywistości! Pocieszam się tym, że już w sierpniu spędzę czas w moim ukochanym miejscu na ziemi <3



Korzystając z chwili wolnej postanowiłam zrobić porządek w moich kosmetykach, bo zauważyłam, że trochę mi się ich uzbierało, a większość kupiona była dosyć dawno z dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Wygląda na to, że będę musiała bardzo dużo kosmetyków wyrzucić. W związku z tymi kosmetycznymi porządkami pomyślałam, że dziś napiszę taki bardziej kosmetyczny post, a być może stanie się to moim nawykiem i co tydzień będę dodawać jakieś kosmetyczne ciekawostki? My, osoby ćwiczące mamy przeważnie ładną, promienną cerę jednak skłonną do wyprysków, często szorstką i wrażliwą.

Ja u siebie zauważyłam wielką poprawę skóry, szczególnie zapewne związaną z tym, że przestałam wypalać paczkę papierosów dziennie. Oprócz tego zaczęłam stosować regularnie kosmetyki, które przeznaczone są do mojego typu cery, a nie tak jak kiedyś jakiekolwiek, byle były. Niestety moja skóra jeszcze mocniej się uwrażliwiła i teraz bardzo muszę uważać na to co stosuję. Myślę, że młodsze dziewczyny nie mają z tym problemów, ale cóż... jak to mawia o mnie mój Tata, pocieszając mnie - niedługo skończę 30stkę :)

PŁYN MICELARNY - BeBeauty


Ostatnio uzależniłam się od stosowania płynów micelarnych, bo te bardzo dobrze usuwają makijaż i nie podrażniają mojej, i tak wrażliwej już skóry. 

Na wielu blogach z niedowierzaniem czytałam bardzo pozytywne opinie o tym produkcie więc postanowiłam go kupić i wypróbować.
BeBeauty Face Expertiv to kosmetyki dostępne w sieci tanich marketów Biedronka więc normalnie chyba nie dokonałabym zakupu tego produktu, ale musiałam przekonać się na własnej skórze dlaczego jest on tak zachwalany.

Na pierwszy ogień zawsze idzie u mnie sprawdzenie składu danego kosmetyku, który wcale mnie nie zaskoczył. Na początku wszystko pięknie, ładnie, aż tu nagle czytam i co widzę? PARABENY!!! Konkretnie Methylparaben i Propylparaben. Co już dla mnie na wstępnie dyskwalifikowało ten kosmetyk. Mimo wszystko postanowiłam go wypróbować.

Nie ukrywam, że trochę się bałam, że dostanę uczulenia, ale w razie czego mam pół apteczki maści i leków antyalergicznych. Muszę przyznać, że płyn świetnie usuwa makijaż, zużyłam tylko 2 waciki, a normalnie jest ich trochę więcej. To akurat spory plus, ale moje zadowolenie nie trwało długo. Kosmetyk niby jest przeznaczony do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu. Mało tego! Producent piszę, że nadaje się on do SKÓRY WRAŻLIWEJ i że jest HYPOALERGICZNY! Z zawartością parabenów? Ciekawe... Po zmyciu makijażu, oczy zaczęły mnie strasznie piec.Fakt, że mam bardzo wrażliwe oczy, które szybko się męczą, ale w tym przypadku nawet krople mi nie pomogły. Musiałam je po prostu przepłukać wodą.

To jednak w dalszym ciągu nie wszystko! Chwilę po tym jak zmyłam makijaż moja skóra zrobiła się lepka, a do tego poczułam dyskomfort związany z jej ściągnięciem. Efekt lepkości zniknął po kilku minutach, ale skóra w dalszym ciągu była nieprzyjemnie sucha w dotyku. Musiałam posmarować ją kremem i dopiero wtedy efekt ściągnięcia zniknął i skóra odzyskała swoją elastyczność.

Rozbroił mnie także tekst z etykiety: "Ewentualna zmiany w wyglądzie produktu wynikają z zastosowania naturalnych składników aktywnych." Powinni do tego dopisać... I PARABENÓW!

Podsumowując... obietnica producenta dotycząca odświeżenia skóry to bzdura! Może u młodych dziewczyn, które mają cerę normalną kosmetyk zadziała, ale ja nie kupiłabym tego po raz drugi. Wiadomo, że to czy kosmetyki nam służą to kwestia indywidualna, ale mimo wszystko nie mogę zrozumieć tych wszystkich "ochów" i "achów".

Testowałam już na sobie kilka  płynów micelarnych, bo bardzo lubię ich działanie. Do tej pory na ostatnim miejscu był u mnie płyn micelarny firmy AA, który przynajmniej był pozbawiony parabenów. Teraz zdecydowanie zastąpi go ten! Wszystkim tym, którzy nie lubią efektu ściągniętej skóry polecam Lirene DERMOPROGRAM. Jego skład jest o połowę krótszy, a działanie rewelacyjne! To zdecydowanie mój nr. 1! Na drugim miejscu jest płyn micelarny VICHY.


W tym momencie jednak postanowiłam przerzucić się na mleczko do demakijażu, bo moja skóra potrzebuje dodatkowego nawilżenia. Podrażniają ją zarówno ćwiczenia jak i warunki atmosferyczne. I tutaj ponownie pojawia się marka Lirene.

Obecnie używam mleczka do demakijażu Lirene DERMOPROGRAM. Mleczko zawiera ekstrakt z lipy, arniki górskiej i olejek migdałowy i ma działanie nawilżające, wygładzające i łagodzące podrażnienia. Nadaje się do demakijażu twarzy i oczu i co najważniejsze... nie pozostawia tłustej warstwy i nie zawiera parabenów!

Być może te kosmetyki Lirene są trochę droższe od tych, które można kupić w Biedronce, ale zdecydowanie ich działanie rekompensuje wyższą cenę. Póki co bardzo dobrze służą mojej skórze, ale i tak zapewne za jakiś czas postanowię je zmienić na inne.

Ostatnio powoli zaczynam przestawiać się na dermokosmetyki i jestem na etapie testowania różnych rodzajów by wreszcie wybrać te najlepsze dla mojej cery. W aptekach nazbierałam kilkadziesiąt próbek i dzięki temu teraz już od ponad 2 miesięcy nie stosowałam innych kremów. Ja akurat mam zazwyczaj pecha i dostaję jedną lub dwie próbki, ale zawsze wysyłam mojego chłopaka i jemu Panie farmaceutki jakoś nie potrafią odmówić. Dzięki niemu właśnie uzbierałam sporą "kolekcję" i już powoli zaczynam mieć swoje typy. Pamiętajcie! Każda apteka, która prowadzi sprzedaż dermokosmetyków powinna posiadać próbki i wydawać je potencjalnym klientkom! Oczywiście nie każda tak robi, bo lepiej zachować próbki dla siebie. Ja kiedyś w aptece w swoim rodzinnym mieście usłyszałam, że próbkę dostanę przy zakupie kosmetyków, no rewelacja! Szczególnie, że wtedy już bym próbek nie potrzebowała! Dermokosmetyki również są różne i warto je przetestować czy nie uczulają itd. U mnie to niestety konieczność, bo niewiele trzeba żeby dopadła mnie jakaś wysypka. Raz pytając o próbki usłyszałam, że kosmetyki, które sprzedaje ta apteka są hypoalergiczne i nie mają prawa mnie uczulić, a gdy wzięłam do ręki jeden z wielu dostępnych kremów w jego składzie znalazłam chyba trzy parabeny. Faktycznie hypoalergiczny :) Na szczęście większość aptek próbki wydaje bez problemu, bo taki mają obowiązek. Jeśli zatem myślałyście kiedyś o wymianie swoich kosmetyków na dermokosmetyki to udajcie się do apteki i poproście o próbki! Nie będziemy w końcu kupować "kota w worku"!



Jestem bardzo ciekawa Waszych typów kosmetycznych... 
Macie jakieś ulubione płyny micelarne lub dermokosmetyki? 

Życzę Wam udanego niedzielnego popołudnia, a ja wracam do swojego dzisiejszego zajęcia :)




11 komentarzy:

  1. Wczoraj nabyłam płyn miceralny - Be beauty z Biedronki i powiem szczerze, że dla mnie rewelacja. :) Może to zależy od typu skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam... to kwestia indywidualna, ale mnie wystarczająco odstraszył skład i zawartość parabenów :)

      Usuń
  2. Ja również mam wrażliwą skórę i na nią najlepiej działa płyn micelarny z firmy Hydrain3. Kremy z tej seriii też są swietne :)

    http://ladyindefinite.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest Dermedic? Miałam kiedyś kilka próbek kremów... Fajne, lekkie i w sumie nie takie drogie :)

      Usuń
  3. ja również bardzo lubię ten płyn micelarny z lirene :) jest moim numer, jeśli chodzi o demakijaż, ale może tak jak ty przerzucę się na mleczko, bo moja skóra jest dramatycznie sucha ostatnio

    OdpowiedzUsuń
  4. ja wlasnie szukam jakiegos dobrego plynu micelarnego;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam 33 lata, uzywam oliwkowego plynu micelarnego Ziaja. Jest dla mnie porownywalny z pm Vichy, na ktory sie kiedys pokusilam.Jak dla mnie robil tą samą robote, ktora robi Ziaja. Nie mam zbyt wrazliwej skory, aczkowliek sklonna do zanieczyszczen i bardzo odwodniowna- z tym juz chwile walcze. Jezeli chodzi o kremy - pod oczy oraz na twarz- jak i peeling enzymatyczny (bo tylko takiego uzywam) to dla mnie nr 1 jest Dr Temt. Niestety dystrybucja jedynie dla salonow kosmetycznych, ale na szczescie mam dojscie :) REWELACJA!! Wyprobowalam juz od nich dwa kremy pod oczy oraz trzy kremy do twarzy. Mam zamiar wyprobowac oliwki do demakijazu oraz olejku arganowego. Jezeli ktoras z Was ma mozliwosc to szczerze polecam- kosmetyki nie sa hiperdrogie jak na tak profesjonalne a nie uczulaja (na milion % nie uczulaja) i widac efekty poprawy - u mnie juz po 3 tygodniach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam kapryśną cerę. Tłusta, ale sucha. W dodatku bardzo wrażliwa i skłonna do alergii. Kosmetyki Vichy załatwiły mnie na ognistego buraka trzymającego się przez tydzień - ładne mi dermo ;) Kremy testowane od Nivea za kilka zł do markowych kremów za ponad stówę za słoiczek, od drogerii po apteki. Albo buraczek, albo oleisto-swędząca powłoka na buzi. Co się wreszcie sprawdziło?
    AA. Fakt - płyn micelarny z niebieskiej linii jest taki se. Krem z niebieskiej linii był niezły. Ale niebieska pielęgnacja młodości (normalizujący) - strzał w dziesiątkę. Nawilża, matuje, nie ma żadnych cyrków. Żadna siła już mnie nie namówi na kosmetyki z apteki - a tych się sporo natestowałam. Zawsze jakaś reakcja alergiczna...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja od kilku lat używam płynu micelarnego Ziaja jaśmin w płynie 50 plus, mimo, ze mam 25 lat :) jest świetny, dokladnie zmywa makijaż, nie szczypie w oczy i pozostawia nawilżoną skórę. Inne płyny z ziaji mi nie podchodziły.
    M.

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam sporo dobrych opinii o tym płynie micelarnym z Biedronki :)

    I nie wiedziałam, że w aptece można dostać za darmo próbki :> Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepszy na świecie jest płyn bioderma h20 z rozowa nakretka. Bezzapachowy, nie uczula nie podraznia a wystarczy dotknac makaijaz nasaczonym waciskiem i juz! nie zostawia zadnego tlustego filmu. nie ma lepszego plynu na rynku!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3