12 lutego 2013

10 najczęściej popełnianych błędów podczas diety - cz. 2

Witajcie Kochani!

Dziś specjalnie dla Was przygotowałam drugą część wpisu  "10 najczęściej popełnianych błędów podczas diety". Wiem, że trochę się na niego wyczekaliście, ale już rozwijam temat. Dostaję od Was tyle próśb, propozycji tematów i wiadomości, że w połączeniu z moją pracą, nauką i leniwym trybem życia, który próbuję przekształcić w aktywny - NIE MAM NA NIC CZASU! :) 
Ja po prostu wstaje i potrafię wsiąknąć odpisując na wiadomości czy wyszukując nowe inspiracje, a także czytając, bo przecież nie chcę sprzedać Wam nie sprawdzonych informacji! Już wkrótce napiszę Wam o kilku bzdurach, które mnie rozbawiły, a zostały znalezione na stronach o tematyce FIT. Może nie znam się jeszcze aż tak bardzo na ćwiczeniach, ale wiem coraz więcej, a tematyka odchudzania i zdrowia często też pojawia się u mnie na uczelni. Przecież wszystko zależy od naszego podejścia... 

No, ale wracając do tematu... 
10 najczęściej popełnianych błędów podczas diety poznaliście już w poprzednim poście.
Tym razem postanowiłam Wam wyjaśnić dlaczego te błędy mogą zaważyć o skuteczności naszego odchudzania, a także jak je zmienić! W dzisiejszym poście przybliżę Wam pierwsze 3...

1. Nie jedzenie po treningu.

weight-lifting-complete.com

To chyba jeden z najczęściej popełnianych błędów podczas odchudzania i to on ma spory wpływ na nieskuteczność naszej metody na idealną sylwetkę. Też kiedyś nie jadłam po treningu, bo myślałam, że kalorie trzeba spalić, a potem ich nie uzupełniać. BZDURA! To jeden z mitów, w które nie warto wierzyć. Przyznam, że dowiedziałam się o tym w przeciągu ostatnich 6 miesięcy więc nie przejmujcie się! Wszystkie nawyki można zmienić! 

Postaram się przedstawić to najbardziej obrazowo jak potrafię. Podczas treningu wyzbywamy się energii, czyli inaczej mówiąc spalamy kalorie, które spożyliśmy w ciągu dnia, ale absolutnie nie oznacza to, że nie powinniśmy ich potem uzupełnić. Jeżeli po treningu nie uzupełnimy energii nasz organizm zacznie się bronić przed jej utratą jednocześnie spowalniając nasz metabolizm lub też spalając mięśnie zamiast znienawidzonego tłuszczyku. 

Jak sobie z tym poradzić?
Jeśli ćwiczysz rano lub w ciągu dnia to i tak uzupełniasz spaloną energię. Jeśli jednak jesteś "nocną marą" i najbardziej lubisz trenować wieczorem lub w nocy to po treningu (choćby był tuż przed snem) powinnaś uzupełnić kalorię. Ja trenuje w godzinach 23-02 więc uzupełniam energię jogurtem lub serkiem wiejskim, białym. Czasem zdarzało mi się również wypić szklankę mleka. W zasadzie wszystko co zawiera białko będzie dobrym rozwiązaniem. 


2. Nie jedzenie po godzinie 18.

singlemindedwomen.com

Wybaczcie, że bardzo często Was za to ochrzaniam, ale to największy i najgłupszy błąd jaki możecie popełnić! Jeżeli chodzicie spać o godzinie 20 to akurat ten punkt Was nie dotyczy! Możecie wówczas śmiało spożywać ostatni posiłek o godzinie 18. Jeśli jednak jesteś osobą, która chodzi późno spać to próbujesz tym sposobem zagłodzić swój organizm!

Oczywiście, ja również popełniałam ten błąd gdy byłam nastolatką, a także kilka lat temu. Jednak ostatnio nie potrafiłabym już zasnąć z pustym żołądkiem i burczeniem w brzuchu. Często nawet potrafiłam obudzić się w nocy żeby tylko zjeść. 

Powiedzmy, że chodzisz spać o północy, i że wstajesz o godzinie 8 rano czyli po pełnych 8 zalecanych godzinach snu. Ostatni posiłek zjadasz o 18 więc przez jeszcze 6 godzin Twój organizm nie otrzymuje energii ani wartości odżywczych w postaci pokarmu. Do tego doliczmy te 8 godzin snu, co daje nam już 14 godzin bez jedzenia! DOBA MA 24 GODZINY! Powinniśmy jeść minimum 5 razy dziennie... Mam rozumieć, że jesz przez 10 godzin co 2 godziny, a potem przez 14 nic? Myślisz, że tak jest lepiej, bo chudniesz? OK! WSPANIALE! Chudniesz, bo robisz pierwszy krok w stronę głodówki, która jak wiesz zapewni Ci utratę kilku kilogramów, które jednak bardzo szybko i jak bumerang do Ciebie powrócą ze zdwojoną siłą! Podobnie jak w punkcie 1... Organizm musi otrzymywać pokarm regularnie, bo w innym przypadku zatrzyma nasz metabolizm i o efektach będziemy mogli pomarzyć. 

Nie chodzi tutaj o same efekty, prawda? Najważniejsze jest zdrowie! Musimy zatem jeść... 
Jak sobie z tym problemem poradzić? To proste! Wystarczy jeść ostatni posiłek na około 2 godzin przed snem! Czyli powiedzmy około 22 korzystając z powyższego przykładu. Wówczas głodzimy się tylko przez 10 godzin, a przez 14 mamy czas na rozłożenie 5 zbilansowanych posiłków. 

Co warto zjeść na kolację? U mnie najczęściej jest to sałatka lub jogurt. W każdym razie sięgam zawsze po coś co ma niską zawartość węglowodanów. W końcu cukry są pokarmem dla mózgu, a mózg o 22 już nie musi pracować ;) 


3. Nie jedzenie śniadań.

123rf.com
Oj tak! To chyba mój "ulubiony" błąd, który popełniałam odkąd tylko sięgnę pamięcią! Nigdy nie byłam entuzjastką śniadań więc moja Mama wmuszała mi je przed szkołą na siłę! Wolałam rano pospać o te 5 minut dłużej, więc przygotowane śniadania najczęściej przeżuwałam jeszcze będąc na wpół nieprzytomna. Gdy zamieszkałam sama obiecywałam sobie, że będę zjadać śniadania, ale w efekcie nigdy nie starczyło mi czasu! Zawsze się spieszyłam... to do pracy, to na uczelnię... Nie miałam nawet czasu kupić drożdżówki w piekarni obok. Do tej pory walczę z tym koszmarnym nawykiem, ale udaje mi się wygrywać. Może nie jem tuż po przebudzeniu, ale staram się najpóźniej do 2 godzin. 

Doskonale rozumiem wszystkich, którzy śniadań nie jedzą ze względu na lenistwo i brak czasu, ale wygląda na to, że śniadanie wcale nie zajmie nam tak dużo czasu jak myślimy. Skrytykowaliście wielokrotnie, że rano często sięgam po owsianki błyskawiczne, ale czasem to jedyna możliwość zjedzenia czegoś rano. Oczywiście sięgam po nie gdy się śpieszę i nie mam czasu. W innych przypadkach warto spróbować np. musli z jogurtem lub mlekiem, własnoręcznie przygotowanej owsianki, kaszy jaglanej z rodzynkami lub jabłkami i cynamonem, jajecznicy, omleta z warzywami, jajka na miękko, a do tego pełnoziarnistego pieczywa np. z miodem, masłem orzechowym, białym serem, twarożkiem. Możliwości jest wiele! Ważne by dostarczyć rano organizmowi energii na następne kilka godzin. Ja lubię śniadania na słodko, bo dodają mi energii i sprawiają, że od razu się budzę! 

Niektóre z Was mają także poranny rytuał, w którym zjadają ciastko i popijają kawę. Zamiast ciastka można sięgnąć po inne substytuty słodkości, albo choćby ciastka owsiane, które własnoręcznie możecie przyrządzić w kilka chwil. Już wkrótce pochwalę się Wam moimi pierwszymi próbami upieczenia takich ciasteczek. Oczywiście możecie pozostać przy tym nawyku o ile nie przekraczacie zbyt dużej ilości słodkości na dzień :) Jedno ciastko do kawy jest lepsze niż kilogram słodkości później. 

Śniadania warto jeść również dlatego, że choćby w zimie dogrzewamy od środka nasz organizm. Z tego też powodu bardzo lubię ciepłe, zimowe śniadanka i świeżo wyciskany sok z pomarańczy, który z kolei dostarczy mi witaminy C, która wspomagać będzie odporność. Do tego zawsze rano staram się wypić herbatę! Nauczyłam się nie wychodzić bez tego z domu. Jedni piją kawę, inni herbatę, ale WSZYSCY POWINNI JEŚĆ ŚNIADANIA! Usprawni to także działanie naszego metabolizmu!


Na dziś to tyle! Kolejne BŁĘDY opiszę Wam w kolejnych postach więc zaglądajcie do mnie na bieżąco! 
Pamiętajcie, że nie warto odchudzać się za wszelką cenę, a poczuć przyjemność z całego procesu. Nawet nie wiecie jak czuję się wspaniale w momencie gdy przestałam traktować swoje ciało jak śmietnik. Chyba nigdy już do tego nie doprowadzę... 
Wierzymy, działamy i WALCZYMY! 
Musi się udać, PRAWDA?
C.D.N <3

Miłego dnia kochani! Ja swój spędzam na śnieżnym szaleństwie ze znajomymi <3 


22 komentarze:

  1. dobra robota;) oh cos staram sie ciagle tak duzo bledow popelniam;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do jedzenia po to trzeba jak najszybciej uzupełnić straty i dostarczyć naszym mięśniom cukru (np banan), aby uzupełnić zapasy glikogenu no i oczywiście białko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie te błędy popełniałam ale ostatnimi czasy udało mi się je wyeliminować na szczęście :)
    Myślałam dokładnie tak jak piszesz, nie jadłam po treningu bo myślałam, że jak zjem to już nie schudnę i na marne moje ćwiczenia. teraz po treningu lubię zjeść albo wypić jogurt. Ogólnie ćwiczę rano po I śniadaniu więc po treningu jem II.
    Z niejedzeniem po 18 też miałam problem. Wiesz kiedy zmieniłam nastawienie? Kiedy zaczęłam wchodzić na stronę Ewy i na jej facebooka, ta mądra kobieta wybiła mi to z głowy. Nie wiem ona jest dla mnie jakimś guru i chyba bym wszystko zrobiła co ona by powiedziała ;d
    Miałam tak samo z jedzeniem śniadań jak ty. Zawsze gdy rano wstawałam to miałam na talerzyku przygotowane śniadanie, zawsze jakaś drożdżówka albo chleb z czymś dobrym. Mama robiła mi śniadanie bo chodziła na noc do pracy a pracowała w piekarni więc zawsze było świeże pieczywo. Potem stwierdziłam że nie będę wgl jeść śniadań bo nie jestem głodna ... no i tak nie jadłam śniadań aż do czasu kiedy zaczęłam się odchudzać i ćwiczyć. A to było jakieś hmn 1,5 roku temu. teraz nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez śniadanka :)

    Czekam na kolejną notkę z tej serii

    OdpowiedzUsuń
  4. mam pytanie...dlaczego nie polecasz płatków owsianych błyskawicznych?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. 6 lutego napisałam o 10 powodów dla których nie ćwiczymy później w 2 kolejnych częściach opisywałam każdy z tych powodów - zrobiłam to przez przypadek bo nie miałam czasu w pierwszym dni na napisanie wszystkiego wcześniej w niedzielę kosmetycznie ? widzę te same schematy postów u ciebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało mi się wyłowić sens zdania... Zbieg okoliczności? To nie pierwsze posty pisane przeze mnie w częściach, po prostu temat jest rzeką, a ja nie lubię pisać elaboratów :)

      Usuń
    2. Dokładnie... Też mi się to skojarzyło z wpisami u Pauliny.

      Usuń
  7. u mnie na szczęście nie ma takich błędów:) aczkolwiek był pewien okres czasu kiedy ślepo wierzyłam że jedzenie po 18stej to czyste zło. teraz wiem jaki to był błąd!

    OdpowiedzUsuń
  8. ja na szczęście wyeliminowałam te błędy od siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja staram się właśnie tych błędów unikać. Najtrudniejszy był powrót do jedzenia śniadań. Ale już sobie i z tym poradziłam.
    p.s. coś Ci się chyba z czcionką w tym poście porobiło, na początku wpisu jest duża, później mała, że aż trudno przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zauważam, że sporo osób odchudzających się je małe śniadania, albo co gorsza nie je ich wcale, jedzą za to obfite kolacje :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W obfitej kolacji nie ma nic złego, jeżeli mieści się w codziennym bilansie i jest zdrowym, zbilansowanym posiłkiem bez cukrów prostych. To też jeden z mitów, że kolacja ma być lekka i niskokaloryczna. A wynika tylko z tego, że sporo osób może mieć problem ze zjedzeniem mięsa z kasza i warzywami o godzinie 22-23, bo źle im się śpi. Dla takich osób faktycznie im wcześniej, tym obfitsze posiłki, im później tym lżejsze. Ale są tacy, którzy rano ledwo zjedzą cokolwiek, a w nocy mogą zjeść drugi obiad :) Wszystko zależy od rozkładu dziennego.

      Usuń
    2. Chodziło mi o paradoksalną sytuację, gdy ktoś nie je śniadania, na obiad je bardzo mało, natomiast kolacja to 80% kalorii. Przykładem może być moja mama ;)

      Usuń
    3. To wygląda paradoksalnie, bo faktycznie, jeżeli ktoś się chce brać za zdrowe, zbilansowane jedzenie, to poleca się to dzielić na 5-6 posiłków w ciągu dnia - powodów jest wiele. Ale nie do końca musi tak być. Wyobraźmy sobie pudełko, w którym ląduje jedzenie przygotowane na cały dzień. Nie ma znaczenia, czy to pudełko zjemy na 6 rat w równych odstępach, czy na dwa albo trzy podejścia w różnych porach i ilościach (oby do 1-2h przed snem). Pudełko ma zostać w całości zjedzone, żeby organizm w ciągu całego dnia dostał wszystkie wartości odżywcze, których potrzebuje. Wieczorne objadanie jest złe tylko wtedy, gdy zamiast zawartości pudełka zjemy to co nie powinno lądować na talerzu wg. zasad zdrowego żywienia, czyli białe chleby, białe makarony, słodycze itp.

      Usuń
    4. Absolutnie się nie zgodzę... Kiedyś jadłam 2 razy dziennie i zjadałam praktycznie tyle samo co teraz. Po każdym posiłku czułam się ciężko i miałam problemy z trawieniem... Jadłam dużo, ale nie miałam energii...

      Usuń
    5. Magda - dlatego napisałam, że poleca się 5-6 posiłków z wielu powodów, a jednym z nich jest właśnie ten, który opisałaś. Każdy czuje się inaczej, każdy musi wszystko dopasować pod siebie. Nie ma żelaznych wytycznych sprawdzających się dla każdego. Ja się czuję lepiej, jeżeli zjem 2-4 posiłki (gdzie czwarty posiłek - to tylko szejk). Długo jadłam też to 6 posiłków, żeby nauczyć się bilansowania - ale mi to nie pasowało ze względu na samopoczucie, jak i czas. Zdecydowanie wolę śniadanie, w które upycham 800kcal, obiad który ma zwykle 600kcal i jakiś inny mniejszy posiłek, który szybko się gryzie a ma ok 400. Do tego ok. 100kcal z szejka i mam wsio bez wiecznych wędrówek do kuchni, czy dzielenia obiadu/śniadania na pół. Przy cyzm obiad/śniadanie to też umownie, bo czasami 400 zjem rano, a 800 na noc, zależy jak mi bardziej pasuje.

      Usuń
  11. Magda - jakbyś pisała kolejne części, warto napisać czym jest metabolizm.
    Warto, bo wiele osób myli metabolizm z czasem przechodzenia treści pokarmowej przez układ pokarmowy ;) A metabolizm to jest przecież zupełnie coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  12. biszkopty sa bardzo kaloryczne? mozna je jesc np na podwieczorek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biszkopty zawierają cukier... ale od zjedzenia kilku przecież nie utyjemy :) Ale podwieczorek mógłby być trochę bardziej treściwy...

      Usuń
  13. Ja wrecz przeciwnie do Ciebie-uwielbiam sniadania i wole wyjsc z domu w niewyprasowanej bluzce, niz nie zjesc rano :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie prasuję więc z tym problemu nie mam :D
      Na chwilę obecną też wolę się spóźnić niż nie zjeść czegokolwiek rano... szczególnie przed uczelnią :)

      Usuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3