6 lutego 2013

ZDROWO NA ZAKUPACH SPOŻYWCZYCH

Witajcie ponownie!
Obiecałam dzielić się z Wami każdym szczegółem z mojego zdrowego trybu życia i metamorfozy więc postanowiłam, że zacznę może od zakupów, na których spędziłam dziś kilka godzin co z resztą nikogo nigdy nie dziwi. Jestem szalona, ale wolę mieć pewność że kupuję to co dobre, ale czasem i mnie się nie chce więc wtedy ładuje do wózka to co wpadnie mi w ręce.

google.pl

Kilka moich zakupowych zasad:


  • Przed zakupami polecam przygotowanie sobie typowej listy zakupów po sprawdzeniu zawartości lodówki i szafek. Da nam to pewność, że nie kupimy więcej niż potrzebujemy, a także, że produkty, które kupimy się nie zmarnują. 
  • Poznaj układ sklepu i unikaj wchodzenia w alejki z kuszącymi słodkościami, bo przypadkiem coś może wskoczyć do Twojego koszyka.
  • Na zakupy nigdy nie chodź głodna, bo będziesz wrzucać do wózka czy koszyka wszystko na co w tej konkretnej chwili będziesz miała ochotę. 
  • Czytaj uważnie etykiety i nie zawsze wybieraj najtańsze produkty, bo bardzo często "to co tanie to drogie". 
  • Nie daj się skusić PROMOCJI, która np. daje Ci dwa produkty (kiepskiej jakości) w cenie jednego (dobrej jakości).
  • Nie kupuj tego co możesz zrobić sama :)

Ja dziś postanowiłam uzupełnić swoje zapasy, bo obawiam się sytuacji gdy utkwię w domu np. podczas choroby i nie będę mieć nawet siły na wyjście do sklepu. Zawsze gdy chorowałam, albo nie chciało mi się jechać na zakupy zamawiałam pizze, albo inne jedzenie na telefon, którego jakość była raczej marna. Teraz staram się unikać takich sytuacji i zawsze mieć coś co mogę zjeść, nawet na szybko. Oprócz tego sklepy na moim osiedlu jakością nie grzeszą, a ja wolę mieć większy wybór. Obok mnie znajduje się Polo Market oraz Biedronka, a niewiele dalej Lewiatan. Niestety tylko w Biedronce można od czasu do czasu kupić dobre produkty jak np. owoce czy warzywa. W dwóch pozostałych... no cóż, lepiej zostawię to bez komentarza. 

Zazwyczaj zakupy robię w Realu, ale dziś postanowiłam pojechać do Kauflandu i Lidla, a do tego zahaczyłam również o Biedronkę. Wszystkie markety są na szczęście usytuowane blisko siebie przez co oszczędzam sporo czasu na samym dojeździe. 


A teraz trochę o moich dzisiejszych zakupach: 


  • Pomarańcze (będą na świeży soczek)
  • 2 x Mango
  • Granat
  • Pomelo
  • Brukselka
  • Szpinak świeży
  • Rucola
  • Ogórek zielony
  • Rzodkiew biała 
  • Rodzynki sułtańskie na wagę
  • Cebula
  • Kupiec 2 x Owsianka błyskawiczna
  • Ciemne, pełnoziarniste bułeczki
  • 2 x Bagietki (do których mam słabość)
  • Dorsz Grenlandzki mrożony
  • Łosoś wędzony
  • Filety ze śledzia na wagę
  • Daucy mrożone warzywa x 2
  • Mrożone maliny
  • 2 x jogurt Bakoma Gęsty
  • Ser Brie - Sekret Mnicha
  • 2 x wędlina drobiowa
  • Grecki ser feta
  • Serki topione Krówka Śmieszka (bez sztucznych zagęszczaczy)
  • Kasza jaglana Sante
  • 2 x Masło Osełkowe 82% (będzie na masło klarowane)
  • 2 x Wafle ryżowe Kupiec
  • sadzonka Sałaty (dołączy do mojej kolekcji czyli do szczypiorka i rucoli)
  • płatki owsiane
  • Błonnik z jabłkiem 
  • Ciasteczka wielozbożowe
  • 2 x Baton migdałowy
  • 2 zgrzewki wody niegazowanej Nałęczowianka
  • Zgrzewka wody mineralnej Muszynianka


A do tego: 
  • wyciskarkę do cytrusów (29,90 zł)
  • zestaw półek do kuchni razem z relingami (24,90 zł)
  • puszki na produkty spożywcze (11,90 zł)
  • i inne NIE spożywcze :)





To byłoby z grubsza na tyle :) 
Oczywiście nie zjem tego wszystkiego na raz, ale już mam plan na najbliższe kilka dni. 
Wreszcie nauczyłam się nie gotować wg. przepisów do których zużywam np. 1/4 kupionego produktu, a resztę muszę wyrzucić, ale gotuję głównie z tego co mam w danym momencie w lodówce lub w zamrażarce. Myślę więc, że przez najbliższe 2 tygodnie mam większe zakupy z głowy. Uffff! 

Można zdrowo, można pysznie... 
Będę na bieżąco dzielić się z Wami moimi ulubionymi przepisami :) 
A tymczasem czas zabunkrować się w domu, wyłączyć komputer i wziąć się za naukę... Byle do soboty!

P.S Oczywiście jak zawsze zapomniałam czegoś kupić... JAJEK! No KURKA WODNA, miała być jajeczniczka :)

43 komentarze:

  1. mam słabość do 'jedzeniowych' postów na blogach :) moje zakupy wyglądają bardzo podobnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow ! ale zakupy :-) Pewnie majątek wydałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne gdybym robiła zakupy jak zawsze w Realu to mój debet by nie wystarczył :) Ale o dziwo tragedii nie było :D

      Usuń
    2. Gdzie zrobiłaś te zakupy skoro nie w Realu? Twoja lista zakupowa wygląda fajnie, a ja nie lubię biegać za każdym produktem do innego sklepu. Dzięki z góry za odpowiedź. :)A.

      Usuń
  3. masło klarowane można kupić również gotowe :) u mnie w lodówce zawsze takie jest, choć ja staram się ostatnio unikać masła

    S. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kupnym masłem klarowanym różnie to bywa... Kiedyś dorwałam jedno w swoje łapki i już od samego czytania składu czułam się struta :)

      Usuń
    2. Ale po co unikać masła? Zdrowe tłuszcze są... zdrowe! Zwłaszcza dla kobiety :)

      Usuń
    3. Ja w zasadzie też nie jem za dużo masła... używam tylko klarowanego do smażenia, bo po prostu nie lubię :)
      Ale fakt! Masło jest bardzo zdrowym tłuszczem i warto je jeść! Byle to masło było masłem, a nie mieszanką tłuszczy do smarowania lub co gorsza... margaryną!

      Usuń
  4. Dorsz ,łosoś,śledź-w ogóle morskie ryby daj znać przyślę Ci pyszne prosto z kutra -mieszkam nad morzem ceny są tu niskie a jakosc o niebo wyższa:-)pozdrawiam rybnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ZAZDROSZCZĘ! Ja dlatego tak uwielbiam moje wyjazdy do Włoch, bo tam same morskie przysmaki :)

      Usuń
  5. Jestem pełna podziwu dla Ciebie ! Śledzę Twój profil na fb i jestem pod ogromnym wrażeniem ! Gratuluję - jesteś super !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. się zapytam.. jak się ma zasda "NIE KUPUJ TEGO, CO MOŻESZ ZROBIĆ SAMA" do ciasteczek owsianych/zbozowych i owsianki na szybko??!! sama sobie zaprzeczasz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że zawsze znajdzie się ktoś kto będzie czepiać się słówek...
      Więc wyjaśniam...
      1. Co do ciastek to nie potrafię ich zrobić, więc NIE MOGĘ ZROBIĆ ICH SAMA.
      2. Co do błyskawicznej owsianki to zawsze mam jej zapas w szafce ze względu na to, że rano zawsze się spieszę i to jedyne śniadanie, które wtedy zdążę zjeść. Jak widać kupiłam również zwykłe płatki owsiane, które są przeznaczone na śniadanie, które mogę przygotowywać dłużej :)

      Akurat ta zasada w tym przypadku ma się do choćby masła klarowanego, którego nie kupuję, a robię sama.

      Wszystko można tak naprawdę przygotować samemu... Warzywa też można wyhodować własne ;) Bardziej chodziło mi o kupowanie gotowych potraw itd.

      Usuń
    2. jak to NIE POTRAFIĘ ??? NIE MOGĘ??? przecież to łatwizna...

      http://www.malacukierenka.pl/ciasteczka-owsiane-z-czekolada-i-orzeszkami-ziemnymi.html


      Do tych składników wrzucasz co chcesz: otręby, słonecznik, dynię! i nie ma wnich konserwantów ,ani żadnej chemii, jak w twoich ciasteczkach kupnych, czy owsiance.. czytałas jej skład?

      Usuń
    3. nie czepiam sie slowek, tylko zwracam uwage na konsekwencje...

      Usuń
    4. Skład owsianki już podawałam... chemii? BRAK! Od lat nie kupuje nic co zawiera chemię... albo niweluję ją do całkowitego minimum.

      Ciasteczka zbożowe: syrop glukozowy, cukier, ziarno sezamu, ziarno słonecznika, tłuszcz roślinny, płatki owsiane, siemię lniane.
      Chemia?
      Jedyne do czego można się przyczepić co już pisałam to CUKIER.

      Tak jak również pisałam... ciastka jem BARDZO RZADKO! Jedno, może dwa dziennie. Z resztą podobnie jak owsiankę ;)

      Jak dla mnie mimo wszystko jest to czepianie się słówek, bo praktycznie w każdym poście na temat jedzenia kładę spory nacisk na unikanie chemii, a do tego spędzam na zakupach kilka godzin czytając dokładnie każdą etykietę.

      Może kiedyś nauczę się piec i robić inne cuda... Jak na razie (jak już pisałam) wielkim sukcesem jest dla mnie to, że jem regularnie i co najważniejsze... ZJADAM ŚNIADANIA!

      Usuń
  7. Uwielbiam duże zdrowe zakupy! W każdej chwili mogę zrobić sobie dietetyczny posiłek i nie sięgam po coś tuczącego tylko dlatego, że nie mam nic innego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i o to chodzi :) Co z oczu to z serca... i żołądka ;)

      Usuń
  8. Magda, przeczytaj skład tej gotowej owsianki? To sama chemia.
    Opłaca się zrobić owsiankę samemu, a jak nie masz czasu rano, to zrób ją wieczorem dnia poprzedniego i będzie w sam raz na rano, ale bez całej chemii i świecidełek. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieczorem zazwyczaj myślę tylko o tym by położyć się spać :)

      1. Kupiec "Coś na ząb" - płatki owsiane 70%, mleko pełne w proszku 12,5%, cukier, owoce suszone 4%, aromat

      2. NesVita "Płatki owsiane" - płatki owsiane 68%, cukier, mleko pełne w proszku 9,4%, suszone owoce 2%, aromaty, sól

      3. NesVita "Owsianka" - płatki owsiane 77,1%, cukier, aromat naturalny (z mlekiem), mielone laski wanilli, regulator kwasowości (kwas cytrynowy).

      Jak widać nie jest aż tak źle, a rano mam przynajmniej ciepły posiłek w kilka minut. Jedyne do czego mogę się przyczepić to aromat.

      Usuń
    2. Cukier. W NesVicie już na drugim miejscu - czyli bardzo dużo cukru.
      Szybki sposób na płatki owsiane: wsypać do kubka płatki, wrzucić trochę orzechów - zalać wrzątkiem, przykryć. Ty się szykujesz do wyjścia, płatki się moczą. Ty jesteś wyszykowana, dorzucasz jakiś owoc albo gęstą bakomę do płatków - śniadanie gotowe. Procedurę moczenia płatków możesz zacząć też wieczorem ;) Zdrowiej? Zdrowiej! A na prawdę szybko.

      Usuń
    3. No niestety, ten nieszczęsny cukier...

      Dopiero od krótkiego czasu nauczyłam się w ogóle jeść śniadania, a wcale nie było mi się łatwo przestawić. Wiem, że można stosunkowo szybko zrobić śniadanie i w między czasie się szykować, ale ja na razie tak nie potrafię. Poranek mam tak ustalony, żeby tylko zjeść... W efekcie gdybym najpierw się ubierała to śniadanie by zostało na kolację, a ja wyszłabym spóźniona bez... Próbowałam, ale u mnie niestety to nie działa.

      Bardzo trudne dla mnie było przestawienie się na jedzenie śniadań i te kilka posiłków więc póki co przy tym pozostanę... Wszystkie nawyki z czasem ewoluują więc i to może się zmieni za jakiś czas :)

      Usuń
    4. Dopiero po napisaniu komenta spojrzałam, że masz w panelu obok logo NesVity ;) czyli pewnie jakoś tam powinnaś ich zachwalać ;)
      Szybko, bez cukru np.: jogurt naturalny (oby tylko nie 0%) z bananem i orzechami włoskimi. Jest dużo takich kombinacji, w których można przemycić sporo wartościowych składników, nie będą podsypane cukrem i nie pochłoną wiele czasu.
      Ja jedzenie śniadań zaczynałam od płatków z mlekiem, potem greckich albo bieluchów z bananem, teraz już ogarniam rozmoczone płatki, z których w zależności od ilości czasu można wyczarować inne śniadanie na każdy dzień miesiąca ;)

      Usuń
    5. Nigdzie przecież nie napisałam, że na śniadania jem tylko owsianki błyskawiczne szczególnie, że tak jak w liście moich zakupów kupiłam "AŻ" dwie. W stosunku do reszty zakupów to BARDZO mało. Po owsiankę sięgam gdy jestem w biegu i nie mam całkowicie czasu, albo gdy najzwyczajniej mi się nie chce kombinować... Jogurtem się niestety nie najem, a do tego też musiałabym go odpowiednio wcześnie wyjąć z lodówki żeby nie był zimny.

      Dla ścisłości... owsiankę jem raz, no może dwa razy w tygodniu i to najczęściej w weekendy gdy spieszę się na uczelnię, a muszę rano zjeść coś zimnego. Dla osoby, która przez prawie 6 lat nie jadła śniadań to i tak wielki sukces...

      Co do mojej współpracy z NesVitą to brałam udział w akcji "Postanawiam" i dostałam spory zapas owsianek więc je po prostu zjadłam. Nic nie muszę zachwalać i tego nie robię. Przeważnie z resztą kupuje owsianki błyskawiczne "Coś na ząb".

      No i co do cukru jakoś też nie daję się zwariować... Nie używam go od około 12 lat więc wydaje mi się, że raz na jakiś czas w owsiance mi nie zaszkodzi.

      Usuń
    6. Ilości zakupów nie analizowałam ;) Jedynie zwróciłam uwagę na ten cukier, bo on jest już wszędzie (jogurt owocowy - cukier, mleko smakowe - cukier, sok - cukier, człowiek cukru nie kupi, a ma cały kilogram zakamuflowany po innych produktach... co za czasy!)
      Szczerze? Nawet, gdybyś miała współpracę z NesVitą, że Ty im reklamę, oni Tobie coś tam - to czy jest w tym coś złego? No nie ma. Współpraca jak współpraca, normalna sprawa. Także to nie był żaden atak, fajna dziewczyna jesteś, mamy sporo wspólnego, więc też dzielę się jakimiś swoimi wskazówkami, wyłapuje jedzeniowe pułapki itp.

      Usuń
    7. Jogurty owocowe, które kupuje są pitne... Akurat wczoraj nie kupowałam, bo mam zapas w lodówce... Po wielu próbach i czasie spędzonym między sklepowymi chłodniami udało mi się znaleźć jogurt słodzony STEWIĄ :) Pyszny i idealny!
      Soki w tej chwili wyciskam sama, stąd też zakup wyciskarki do cytrusów, i są o niebo lepsze ;)

      Cukru nie da się uniknąć, ale też nie można dać się zwariować i unikać wszystkiego co go zawiera...

      Usuń
    8. Ja z kolei robię warzywno-owocowe z sokowirówki :) Za sok marchewkowy dam się pokroić, pomarańczowy nie robi na mnie takiego wrażenia ;) Chociaż zmywania po tej sokowirówce, że o rety... wyciskarka do cytrusów jest o niebo wygodniejsza pod tym względem.
      Stewia? Ładnie :) Coś się ruszyło. Ja od kilku lat kupuję tylko same naturalne jogurty, serki tylko bieluchy i sama dodaje do nich owoców, więc nawet nie wiedziałam, co w świecie owocowych jogurtów piszczy ;)
      Z cukrem mam prosty układ - czyjeś imieniny, urodziny, święta, wizyta u rodziny itp. Jest ciasto, jem kawał ciasta i dokładkę wezmę jak dają, a jeszcze mnie nie zasłodziło. A na co dzień, cukier eliminuję tak bardzo, jak się da.

      Usuń
  9. widać że przemyślane zakupy robisz :) ja robię zawsze trzy osobne dla siebie córeczki i męża;)
    oni się nie odchudzają ... a ja TAK i jestem z tego dumna ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zakupy podobne do mich :-)
    Kiedyś też kupowałam owsiankę błyskawiczną, teraz już nauczyłam się szybko robić taką z płatków górskich - zajmuje to około 5 min. W czasie kiedy płatki są zalane wodą ja np. ścielę łóżko albo prasuję sobie koszulę do pracy. Później jak już zmiękną dolewam mleka, wsypuję ziarna sezamu i dodaję troszkę syropu z agawy. Gotowanie trwa jakieś 3-5 min. Na koniec ścieram jabłko i posypuję cynamonem :-) pychotka!!!

    U mnie w koszyku zawsze jeszcze: daktyle (jak ma ochotę na coś słodkiego), kilka paczek mieszanek sałat z Lidla, jogurty naturalne i maślanka Pilos, banany do porannych koktajli, siemię lniane, otręby, świeże zioła, pomidory i makarony razowe :-)

    pozdrawiam
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba masz dużo czasu rano :) Ja przeważnie wstaje, z zamkniętymi oczami człapię do łazienki i kuchni, jem, a potem dopiero się ubieram i upodabniam do człowieka...

      Bardzo trudne było dla mnie w ogóle przestawienie się na jedzenie śniadań więc póki co to nawet te błyskawiczne płatki są sporym sukcesem. Myślę, że z czasem te nawyki zaczną ewoluować do tego stopnia, że będę mieć rano konkretny plan na wszystko :) Także na przygotowanie sobie lepszego śniadanka.

      Usuń
    2. Ja raczej nie kupuje mieszanek sałat, bo najzwyczajniej się to nie opłaca. lepiej kupić całą sałatę, która kosztuje tyle samo co taki woreczek :) Kiedyś tak właśnie przepłacałam...

      Daktyle też mam zawsze w zanadrzu na wszelki wypadek gdyby zachciało mi się słodkości, podobnie z resztą jak i banany.

      Usuń
    3. Oj czasu zawsze mi za mało ... chciałabym jeszcze tak 30min wygospodarować na ćwiczenia, ale chyba nie dam rady. Śniadanie muszę zjeść ponieważ wiem, że później w pracy ciężko z wolną chwilą na cokolwiek. Ja jestem raczej ranny ptaszek więc wolę wstać te 15min wcześniej i zrobić coś sycącego do jedzenia.

      Mixy sałat po prostu lubię i dla mnie są praktyczne. Gdybym chciała kupować tylko dla siebie te wszystkie sałaty i mieszać to myślę, że połowa by się zepsuła ... a tak 3 paczki starczają mi na cały tydzień :-)

      Justyna

      Usuń
    4. U mnie też tylko mixy sałat wchodzą w grę. Jakbym chciała kupić cztery różne sałaty tylko dla siebie... to zanim bym je zjadła popsułyby się. A tak to kupuje tyle ile zjadam i nic się nie marnuje. Proste porównanie - mix sałat 4,40. Sama rukola coś ok. 6zł. A jeszcze 3 inne sałaty - też koło 5-6zł. Robi się powiedzmy 20zł. Czyli tyle co 4 paczki mixu. Ale wątpie, żeby pojedyncze sałaty przetrwały 4 dni. No i 4 dni pod rząd sałata? Oj, nudno ;)

      Usuń
    5. Ja wolę te 15 minut spać, a nawet jeszcze kolejne 15 minut dłużej ;) A i tak zawsze się spóźniam... ;)

      Znam to z autopsji z tymi mixami sałatowymi, bo miałam podobny problem... Nauczyłam się jednak jeść jeden rodzaj (ten, który najbardziej lubię), kupować świeżą, która odpowiednio długo jeszcze wytrzyma w lodówce no i NIGDY nie trzymam sałaty, ani innych warzyw w folii.
      Do tego gdy kupuję sałatę to jem ją i w kanapkach i jako dodatek do obiadu i w innej formie na kolację i już po 2 dniach nie ma całej główki :)

      Taki MIX wychodzi przeważnie dużo drożej gdy przeliczymy sobie cenę za kg. Była o tym kiedyś mowa w "Wiesz co jesz". Ja staram się oszczędzać jak mogę więc kombinuję, ale i tak gdy mam ochotę na sałatkę "tu i teraz" to kupię sobie taki mix :)

      Usuń
    6. Jak ja bym chciała umieć spać dłużej ;-) Nawet w wolny dzień budzę się około 6stej rano i już zasnąć nie mogę :-) Wstaję wówczas i robię coś pożytecznego w domu, a resztę dnia mam wówczas dla siebie :-)

      Te mixy rzeczywiście wychodzą drożej, ale po prostu już tak się przyzwyczaiłam i jest mi wygodnie :-) Najważniejsze, że zdrowo!

      Właśnie przygotowałam sobie grillowaną pierś kurczaka i zaraz po ćwiczeniach z Ewką zjem sałatkę :-)

      buziaki
      Justyna

      Usuń
  11. Samo zdrowie, pysznosci!!
    Tez staram się teraz coraz zdrowiej odżywiać :))

    http://ladyindefinite.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. mi najtrudniej zachować zasadę Nie daj się skusić PROMOCJI, ale satam sie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. po układzie skleów wnioskuję, że mieszkasz gdzieś na Mistrzejowicach lub Prądniku Czerwonym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry z Ciebie detektyw, bo to bardzo blisko, ale nie do końca :) W każdym razie Nowa Huta :)

      Usuń
  14. jedzonko to ja zawsze kupuję w polo. lubię tam chodzić na zakupy, bo jest tanio i można kupić świeże produkty. jak jeszcze jest promocja to już w ogóle extraaa.
    z pomarańczy ostatnio zrobiłam sobie soczek. był pyszny. robiłam też pieczonego kurczaczka, uwielbiam gotować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie sklep, sklepowi nie równy... U mnie w markecie POLO na osiedlu nie ma zupełnie nic! Jest stosunkowo drogo, a o świeżych produktach można sobie pomarzyć...

      Usuń
    2. Magdalena, chyba przesadzasz z tym, że u ciebie w polo nie ma zupełnie nic. w to nie uwierzę ;-) ja robie często w polo zakupy i jest ok… mają tam duży wybór produktów, nie tylko żywnościowych. można nawet teraz coś fajnego kupić na walentynki…

      Usuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3