28 lutego 2013

WIOSNA, WIOSNA ACH... TO TY!

Witajcie! 
Wiem, że obiecywałam pisać częściej, ale ostatnio ciągle brakuje mi czasu. Dosłownie mam wrażenie, że budzę się, mija godzina i dzień się kończy. Nie wiem po co ten czas tak szybko leci, bo pewnymi chwilami chciałabym się nacieszyć, a nawet nie mam kiedy. 


Nie wiem jak u Was z pogodą, ale u mnie jest PIĘKNIE! 

W powietrzu czuje się już WIOSNĘ, ale śnieg podobno ma się jeszcze pojawić w weekend... na szczęście to będą tylko przelotne opady śniegu. Stoki w górach są nadal białe więc wszyscy maniacy białego szaleństwa będą mieli jeszcze okazję na szusowanie :) Sama wreszcie planuję jechać do rodziców na trochę dłużej i pojeździć na ukochanej desce, bo byłam dopiero raz. Dla wszystkich pozostałych pogoda ma być już podobno wiosenna i piękna!
Cieszycie się? 
Ja powoli zaczynam planować typowe wiosenne, outdoorowe aktywności fizyczne i nie mogę się już doczekać! Rower stoi i czeka z utęsknieniem na tą chwilę gdy odkurzę go i wyniosę na zewnątrz :) Podobnie chyba powrócę do rolek... Ochraniacze mam, bo kupiłam je sobie na łyżwy więc będę czuć się bezpieczniej. Pomyśleć, że jako nastolatka jeździłam po rampach... Jednak poziom lęku z wiekiem się zmienia i teraz nie miałabym już tyle odwagi, ani umiejętności. Spróbuję chyba też znaleźć czas na częstsze bieganie. Nawet te 3 km, ale to zawsze coś! Mieszkam w przyjemnej okolicy na uboczach Krakowa więc mogę nawet biegać po łąkach.

Oprócz tego wprowadzę sobie typowo wiosenną dietę, która będzie bogata w warzywa i owoce, a do tego trochę lżejsze potrawy. Wczoraj, z czystej ciekawości udałam się do sklepu ze zdrową żywnością i muszę przyznać, że niektóre produkty przeszły moje najśmielsze oczekiwania. W zasadzie kupiłam sobie tylko syrop z agawy jako alternatywę mojego ukochanego syropu klonowego, a także tofu, na które "polowałam" od dłuższego czasu. Nie miałam za dużo czasu żeby dokładnie zapoznać się z całym asortymentem sklepu, ale myślę, że mam na to jeszcze czas.
Robicie czasem zakupy w sklepach z żywnością EKO? 



Moim zdaniem to wszystko jest trochę naciągane pod modę na "ekologiczny" styl życia. Ceny w takich sklepach nie są niskie co widać po produktach, które dostępne są także w innych miejscach. Oczywiście sytuacja jest inna w przypadku żywności dla osób z nietolerancjami pokarmowymi lub uczuleniami, bo takie produkty nie są dostępne w normalnych marketach.

Na chwilę obecną zdrowe odżywianie znaczy dla mnie bardzo wiele i nie wyobrażam sobie, żebym mogła wrócić do starego trybu życia. W najbliższym czasie napiszę Wam jaką różnicę odczułam po tych 6 miesiącach treningów i zdrowego odżywiania. Mam nadzieję, że w taki sposób uda mi się Was przekonać, że ZDROWO wcale nie znaczy GORZEJ! Moje posiłki są zdrowe i smaczne, a do tego ich porcje wcale nie są małe. Ostatnio łapię się na tym, że nie jestem w stanie zjeść całej porcji jaką jadłam do tej pory...
WIELE SIĘ ZMIENIŁO! Ale o tym już wkrótce!

Tymczasem znikam pomóc mojej przyjaciółce w czymś co mogę nazwać "pracą", bo obudziły się we mnie instynkty altruistyczne. Dzisiejszy dzień jest dla mnie wyjątkowo piękny, bo właśnie chwilę temu dowiedziałam się, że zdałam egzamin, którego panicznie się bałam. W efekcie została mi tylko jedna poprawka, a w końcu STUDENT BEZ POPRAWKI JEST JAK ŻOŁNIERZ BEZ KARABINU! 


Miłego dnia kochani! <3

5 komentarzy:

  1. a o jakich produktach mówisz?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. blog chyba umrze smiercią naturalną....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to się nie zapowiada, bo ja nigdzie się nie wybieram :)

      Usuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3