22 lutego 2013

Nowa, szczęśliwsza i... szczuplejsza - JA!

Witajcie :)
Rzeź niewiniątek czyli ostatnie (i najgorsze) egzaminy zbliżają się nieubłaganie... Znalazłam jednak jeszcze chwilę żeby podzielić się z Wami kilkoma sprawami, a potem? Potem zniknę na niemal cały weekend! Zostanę "wessana" przez uczelnię, ale mam nadzieję, że mi się to opłaci i zakończę tą sesję bez żadnej poprawki, bo nie chcę wystawiać się na kolejne stresy, wystarczą mi te, które powoli zaczynają mnie dopadać.

W najbliższym czasie podzielę się z Wami moimi kolejnymi zakupami, których dokonałam wczoraj za przysłowiową "złotówkę"... no może trochę więcej, ale to nie istotne! Ważne, że będę zmuszona przejrzeć swoją garderobę i... WYMIENIĆ JĄ! Mam w szafie stosy ciuchów, które najprawdopodobniej już pasować nie będą. Ach! DZIĘKI BOGU, ŻE MAMY ALLEGRO! :) Komuś się te szmatki na pewno przydadzą. Jakoś nie mogę w to uwierzyć, ale zmieniłam rozmiar na M! Jeszcze do niedawna nosiłam głównie XL ze względu na biust, który na szczęście też troszkę mi zmalał. Powoli zaczyna do mnie docierać co udało mi się zdziałać. Może te 6 miesięcy to nie jest krótki okres czasu, ale nie istotne. Małymi kroczkami dochodzę do celu, tylko już do końca nie wiem jaki mam cel. Jeden na pewno już osiągnęłam! Jestem zdrowa i szczęśliwa, a do tego pełna wigoru i energii!

Właśnie w związku z tym nadmiarem energii postanowiłam pokombinować trochę z innymi programami treningowymi i udało mi się znaleźć coś w czym się prawie zakochałam!


 To łagodniejsza i o wiele prostsza forma treningów jak TURBO FIRE, z tą samą prowadzącą czyli Chaleen Johnson, którą wręcz uwielbiam! Babeczka zaraża entuzjazmem i radością, już nie pamiętam kiedy uśmiechałam się ćwicząc. Do tego uśmiałam się przeokropnie, bo oczywiście ja z moim konfliktem półkul mózgowych i zerową koordynacją ruchową ledwo wykonywałam te wszystkie ćwiczenia, ale to nie o to przecież chodzi. Potykałam się na swoich nogach i wyglądałam zapewne dziwnie, ale ważne są efekty i chęci! Akurat na pierwszy rzut poszedł bardzo intensywny (jak dla mnie) trening cardio czyli FAT BLASTER, w którym najważniejszy był sam ruch, a nie dokładność wykonywanych ćwiczeń. Z czasem przecież i tego się nauczę. Zostałam zarażona entuzjazmem prowadzącej i po zakończonym treningu miałam wrażenie, że minęło 10 minut, a okazało się, że minęło... 30! Ćwicząc z TURBO JAM czułam się jakbym wygłupiała się ze znajomymi, a nie ćwiczyła. Dowód na to, że jednak ćwiczyłam pojawił się następnego dnia w postaci... ZAKWASÓW! Ale oczywiście było warto... UWIELBIAM! Różnorodność pozwoli mi ćwiczyć częściej, a gdy dorzucę do tego jeszcze rower, rolki, pływanie to efekty będą po prostu cudowne! TAK! WIERZĘ W TO! :)



Powoli zaczynam więc odchodzić od treningów Ewy Chodakowskiej i w sumie sama nie wiem czemu. Dojrzałam do czegoś nowego? :) Przyszła pora na większe zmiany, na pozbyciu się jeszcze dolnej partii brzuszka, która w dalszym ciągu mi dokucza. Muszę się również skupić nad ramionami i klatce piersiowej. Nogi jednak najszybciej doprowadziły się do "porządku" i już teraz wyglądają bardzo dobrze (przynajmniej jak dla mnie). Kilka dni temu moja Mama zrobiła mi zdjęcie porównawcze całej sylwetki (<-to z prawej) w sukience, o której jakiś czas temu Wam pisałam. Sukienka, rozmiar M! Bardzo obcisła i nie rozciągająca się, a ja w nią weszłam nawet podczas okresu gdzie byłam opuchnięta i przybyło mi w czarodziejski sposób 2 kg! Przepraszam za jakość zdjęcia, ale było robione zwykłą, malutką cyfrówką mojej mamy, nie o wartości estetyczne zdjęcia tu w końcu chodziło!


Ciekawe co będzie do lata? :)

Postanowiłam również postawić na intensywniejszą pielęgnację skóry, bo ta tego wyjątkowo potrzebuje. Nie mam dużych skłonności do cellulitu ani rozstępów, ale wszystko kiedyś się w końcu pojawia. Myślę jednak, że sobie z łatwością z tym problemem poradzę.




Mimo iż nadal nie mam wymarzonej, upragnionej wręcz, 6 z przodu, która pewnego, pięknego dnia pokaże się na mojej wadze to i tak czuję się o wiele szczęśliwsza i spokojniejsza. Uśmiecham się, a nie zaciskam zęby jak to robiłam jeszcze całkiem niedawno. Odstawiłam również hormony, które powodowały u mnie dosyć intensywną nerwicę i najprawdopodobniej zatrzymywanie wody również, a do tego uczulenie, które mam na ramionach.

Mam teraz do radości wiele powodów! 
Moja ukochana "psica" - LANA, która jest gigantycznym Nowofunlandem choruje na dysplazję biodrową, a do tego ma problemy z kręgosłupem i kardiomiopatie. Od roku było już z nią krucho... nie mogła chodzić i patrzyła na Nas tymi swoimi pięknymi, brązowymi oczkami w taki smutny sposób, że serce aż się krajało! Ostatnio dostała zastrzyki: COCARBOXYLAZA i postawiło ją to na... łapy, a to do tego stopnia, że Lana zaczęła podskakiwać i momentami zapominając się próbuje biegać. Zawsze była szalonym psem, bo w końcu wdała się w swoją Panią czyli we mnie. Dodam jeszcze, że dostałam ją jako "niewielką" kuleczkę gdy miałą 3 miesiące... Była moim prezentem na 18 URODZINY! Gdy patrzę na nią teraz czuje się niesamowicie szczęśliwa, bo widzę, że psisko odzyskało swoją energię z przed lat! Mam nadzieję, że taki efekt utrzyma się jak najdłużej, bo chyba nikt z mojej rodziny nie będzie prędko gotowy na rozstanie z naszym, czarnym, wielkim, włochatym "aniołkiem" <3
Moje "Maleństwo" <3


Nie warto się załamywać i tracić wiarę w żadnej sytuacji, bo wszystko może się odwrócić na naszą korzyść! Każdy z nas ma tendencje do czarnowidztwa, ale często możemy się mile zaskoczyć. Za młodu byłam chyba największą optymistka jaką znałam, a z wiekiem stałam się zgorzkniałą pesymistką! Teraz jednak zaczęłam wierzyć i znów widzieć świat w pięknych barwach! Gdy coś nam się udaje to rozsiewamy wokół aurę szczęścia, która zaczyna zarażać inne osoby. Spróbujcie! Na pewno się uda :)
Trochę wiary w siebie i w ludzi... nigdy nikomu nie zaszkodziło...

Ja jestem teraz niesamowicie szczęśliwa i mam nadzieję, że tym szczęściem ZARAŻAM! 
Trzymajcie się cieplutko <3


P.S. Wczoraj znów upiekłam ciacha, ale tym razem trochę zmodyfikowałam przepis i dodałam więcej składników :)


Tym razem dodałam:
- płatki owsiane
- płatki orkiszowe
- 2 banany
- trochę jogurtu naturalnego
- 2 łyżki prawdziwego miodu (wielokwiatowego)
- dodatki: żurawina, rodzynki, 3 kostki gorzkiej czekolady 60%, papaja kandyzowana, migdały.

Pyszne, słodkie i... BEZ DODATKU CUKRU! :)
Zniknęły w okamgnieniu i nawet moim rodzicom zasmakowały! <3



P.S.p.s
Przypominam również, że u mnie na BLOGU trwa nadal konkurs, który przygotowałam dla Was z firmą "SyS"! Jeśli macie ochotę spróbować pysznych DAŃ BABCI ZOSI to serdecznie zapraszam Was do udziału!

Szczegóły tutaj:


22 komentarze:

  1. Piękna ! :D Nic tylko gratulować i tylko patrzeć, jak latem wyskoczysz w kostiumie rozmiar S :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rozmiarze "S" z moim biustem z miseczką "H" to mogę sobie chyba pomarzyć ;)

      Usuń
  2. Aaaaaaa! Wyglądasz świetnie!!! Brawooo! Gratuluję! Powodzenia!:).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale laska z Ciebie sie zrobiła teraz :) gratulację :)
    na tej fotce to chyba mój pies, tylko że u mnie się nazywa Nana :):):)
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej;) super efekty;) mogłabyś napisać coś więcej o turbo fire? Zainteresował mnie ten trening,a nie potrafi znaleść żadnego linka do niego.

    OdpowiedzUsuń
  5. mogłabyś dac jakiś namiar/link gdzie znaleźć te ćwiczenia, o których mówisz? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dołączam się do pytania, gdzie można znaleźć te treningi turbo jam, turbo fire itd. o których piszesz :)
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie wyglądasz :) Gratuluję optymizmy, mi go troszkę brakuje. Ale jestem tego świadoma, dlatego uczę się na nowo jak cieszyć się z małych rzeczy. Cieszę się niezmiernie, że psisko stanęło na łapakach. To piękny prezent urodzinowy, najpiękniejszy jaki można dostać :) (oczywiście jak dla mnie). Ja w zeszłym roku dostałam na urodziny małego 3 miesięcznego chihuahue. Tyle radości mam do tej pory z tego małego futrzaka :))) Jestem tu z Tobą niedługo, ale pięknie motywujesz i uwierz mi - zarażasz optymizmem. :D Za to Ci bardzo dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ćwiczę mniej więcej tak długo jak ty (bo od 13 września) :) i też zaczynałam z Ewą Chodakowską :) Ćwiczyłam z nią niemal codziennie aż do końca grudnia potem zaczęłam szukać czegoś nowego :) w ten sposób mam za sobą kilka treningów Jillian Michaels, Zuzki Light, wybiórczych z programu Insanity i kilka wyszukanych na BodyRock :) Teraz zainteresewałam się TurboFire :) Zaczęłam w poniedzialek :D Też jestem zachwycona prowadzącą, a co do treningu... hm.... niezły, ale po próbach z Insanity oczekiwałam czegoś więcej :) powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładnie jest! A nogi to już w ogóle super :) I wcale na zdjęciu nie widać, że ramionom czegoś brakuje :)

    I niestety drobny szczegół: "Kandyzowanie polega na wielokrotnym smażeniu w słodkim syropie, trudno by tak przetworzony owoc miał jakieś specjalne walory". To tak odnośnie kandyzowanych owoców, li jedynie, żeby wiedzieć, że nie są takie super (ale ja mam małego hopla dietetycznego, zresztą dorastam do tego, żeby jednak przejść na paleo...)

    OdpowiedzUsuń
  10. Powaliło mnie to zdjęcie ŚLICZNIE SLICZNIE SLICZNIE WYGLADASZ!!! Super nogi, wcięcie w talii i usmiech! Ile masz wzrostu??

    OdpowiedzUsuń
  11. Życzę wszystkiego co najlepsze!!! Jesteś fenomenalna!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie wyglądasz ! Niesamowite efekty! ja ćwiczę z Ewą od 2 miesięcy i na razie mi się nie znudziła. też mam problem z dolnymi partiami brzucha ale mocno pracuja podczas skalpela szczególnie na końcu więc jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyglądasz świetnie! Sama wiem jak daleko jest z rozmiaru XL do M, ale w tym roku w końcu do niego dotrę;)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo obszerny post, ktory krotko skomentuje - pieknie wygladasz :) trzymaj tak dalej. widze ze i Ty odpuszczasz Ewke :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepięknie wyglądasz i gratuluję ogromnego sukcesu! Nawet jeśli nie masz 6 z przodu, uważam, że nie to jest najważniejsze, a całokształt, to jak się czujesz i prezentujesz!!:))

    OdpowiedzUsuń
  16. Dołączam się do pytania, gdzie można znaleźć te treningi turbo jam, turbo fire?
    Pomóżcie proszę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratulacje! Wyglądasz ślicznie;) i ta śliczna buzia;) ah zazdroszczę;) Na znowu chora na potęgę;(

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3