11 kwietnia 2013

NATURALNE LEKARSTWA - Jak zwalczam chorobę?

Witajcie!
Choroba dalej mnie trzyma i nie ma zamiaru odpuścić. W zasadzie mam zapalenie górnych i dolnych dróg oddechowych, ale i tak odbywa się to dużo lżej niż normalnie. Dziś jest mi już trochę lepiej więc może wreszcie poćwiczę. Ileż można leżeć? 

Ograniczyłam stosowanie leków, bo kiepsko się po nich czułam. Odzwyczaiłam się chyba od ich stosowania :) Postanowiłam postawić na naturalne, domowe, sprawdzone sposoby walki z chorobą i mam wrażenie, że to one pomagają mi najbardziej.

Źródło: dare2baware.com


Moje sprawdzone sposoby na walkę z chorobą:

  • Gorące mleko z żółtkiem ubitym z cukrem i miodem - mieszanka idealna właśnie na kaszel, bo pomaga w odkrztuszaniu. Pamiętam, że w dzieciństwie tylko dlatego lubiłam czasem być chora :) Taki napój piję codziennie rano.
  • Syrop z cebuli - cebulę zasypuję cukrem, ugniatam i przykrywam do dnia następnego. Gdy cebula puści sok powstaje syropek, który również jest idealny na kaszel. Popijam go kilka razy dziennie.
  • Herbata z miodem i cytryną - idealna na wzmocnienie odporności i bóle gardła. 
  • Inhalacje cebulową - cebulę przygotowuję jak na syrop, szklankę obkładam watą lub ściereczką i wdycham nosem. Intensywny zapach cebuli odtyka górne drogi oddechowe i udrażnia nos ułatwiając oddychanie. Idealna metoda na walkę z chorymi zatokami.
  • Kasza jaglana - w każdej dowolnej postaci, ponieważ rozrzedza ona wydzieliny i pomaga usuwać nadmiar płynów z organizmu. Idealna na zapalenie górnych i dolnych dróg oddechowych. 

Oprócz tego odporność wzmacniam stosując:
  • tran
  • miód i cytrynę
  • czosnek surowy lub pieczony (pozbawiony zapachu), czasem też kapsułki. 
  • imbir, który także jest idealny na ból gardła, ale również wzmacnia odporność

Przy zwykłych przeziębieniach gdzie nie musiałam zażywać leków przeciwgorączkowych z np. paracetamolem stosowałam również:
  • Herbata z domową nalewką - idealna na rozgrzanie
  • Grzane, ciemne piwo z miodem i cytryną


Walczę też smarując klatkę piersiową maściami rozgrzewającymi i nalewką bursztynową.
Mam nadzieję, że pozbędę się tego paskudztwa, bo powoli zaczynam widzieć już wiosnę :) Za tydzień parapetówka mojej kumpeli, a za nieco ponad 2 tygodnie jej wieczór panieński, którego nie chciałabym przegapić. Muszę się więc wykurować w pełni!

Oczywiście jeśli moje domowe metody nic nie dadzą to będę musiała jednak jechać do lekarza po antybiotyk, ale w moim przypadku wiąże się to od razu z utratą apetytu i smaku, a do tego z problemami żołądkowymi. Dlatego właśnie staram się ten moment odwlec jak najbardziej! Mam nadzieję, że tym razem mnie to nie czeka...

A Wy macie jakieś swoje sprawdzone, domowe metody na walkę z chorobą?
Czy może wolicie stosować standardowe lekarstwa? 


Przez ostatnie dni miałam spore osłabienie organizmu, bo termometr wskazywał 35,6-36.0 stopni Celsjusza, ale dziś już jest normalnie. Energia powraca do tego stopnia, że zabrałam się za małe sprzątanie. Wieczorem spróbuję zrobić jakiś mniej intensywny program treningowy no i wracam oczywiście do mojego "pośladkowego wyzwania"! Wymarzone krótkie spodenki w końcu są coraz bliżej :) Jestem zła, że przez ostatnie 2 tygodnie praktycznie nie miałam okazji ćwiczyć, ale co poradzić... siły wyższe. Wolę nie przesadzać, bo co mi przyjdzie z pięknego wyglądu gdy utracę zdrowie? Nie za wszelką cenę...


Póki co...
ŁADUJE SWOJE BATERYJKI!
Źródlo: images.businessweek.com



CHCĘ JUŻ WYZDROWIEĆ...
...i iść na rower, który najpierw muszę zawlec do serwisu!
Albo pobiegać, iść na spacer, rolki! COKOLWIEK byle wrócić do normy! 

A Wy trzymajcie się cieplutko i nie dajcie się chorobom, które na Nas czyhają na każdym kroku! :)


19 komentarzy:

  1. często mam problemy z zatokami.. wypróbuję na pewno tę inhalację z cebuli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz nawracające problemy z zatokami to zrób sobie lepiej prześwietlenie... Ja 3 lata temu zaczęłam leczenie, które trwało półtora miesiąca, ale wreszcie mnie wyleczyło z problemów. Wcześniej potrafiłam mieć zapalenie zatok kilka razy w roku. Okazało się, że miałam zapchane całe zatoki przez krzywą przegrodę nosową, i że wszystko mi tam zostawało. Minęły mi migreny i w ogóle, a co najważniejsze już nie mam ryzyka powikłań. Z tym to nie ma żartów...

      Teraz przy katarze i zatokach wystarczy mi jakieś Theraflu i właśnie inhalacja, ale tylko dlatego, że już mi się tam nic nie odkłada.

      Usuń
  2. oj tak ja na chorobę to piję mleko z miodem i czosnkiem i robie sobie syrop z cebuli a jak juz jest na prawde bardzo źle to setka wódki z pieprzem i czosnkiem i wodzionka ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wódka z pieprzem i czosnkiem... brzmi mocno :) Nigdy nie próbowałam i obawiam się, że bym tego nie wytrzymała :)

      Usuń
  3. Ja również popijam w trakcie choroby mleko z miodem, czosnkiem i odrobiną masła i powiem nawet że mi taka mieszanka wybuchowa smakuje ;) a na codzień suplementacja tranem i czosnkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raz próbowałam i w ogóle mi to nie podeszło... Zdecydowanie wolę mleko z mojej wersji :)

      Usuń
  4. jak dla mnie mleko z czosnkiem i miodem, 2 dni wypocenia się pod kołderką i jestem jak nowonarodzona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się pociłam kilka dni, ale nie pomagało więc dziś postanowiłam się już ruszyć :)

      Usuń
  5. może to dziwnie zabrzmi, ale uwielbiam syrop z cebuli! :D kojarzy mi się z dzieciństwem. gdy byłam chora mama zawsze mi go dawała. poza tym jest naprawdę dobry w smaku i przede wszystkim skuteczny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go lubię :) Inaczej bym nie piła :D

      Usuń
  6. U mnie zawsze w ruch idzie syrop z cebuli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba najpopularniejsza metoda podobnie jak mleko z czosnkiem :)

      Usuń
  7. witam, bardzo lubię odwiedzać Twojego bloga dlatego postanowiłam nominować Cię do Liebster Award.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja piję korę lapacho jest świetna

    OdpowiedzUsuń
  9. a w telewizji jest ostatnio głośno, o herbacie z miodem. podobno gorąca herbata zabija właściwości miodu...

    OdpowiedzUsuń
  10. Syrop z cebuli pamiętam z dzieciństwa :D

    Mi bardzo pomaga gorące mleko z miodem i odrobiną masła albo grzane piwo z przyprawami korzennymi hehe

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie czosnek i imbir mają bardzo dobre właściwości w połączeniu. Czosnek naturalny antybiotyk, a imbir znakomicie rozgrzewa. Wszystko co opisujesz w tym artykule dobrze jest stosować profilaktycznie, w okresie obniżonej odporności na jesień i zimę.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3