26 czerwca 2013

Docenić szczęście...

Szczęście...
Do tego stanu wszyscy dążymy nie raz myśląc, że żeby je odczuć to musimy spełnić się na wielu płaszczyznach, bo jeden komponent nie przyniesie nam powodu do radości. W życiu dzieje się tak wiele pięknych sytuacji, których najzwyczajniej nie doceniamy czekając na coś co powinno się według nas wydarzyć, czekamy na osiągnięcie niemożliwego. Pogłębiamy w ten sposób tylko naszą frustrację i wpadamy w błędne koło. Frustracja powoduje stany depresyjne, a te nie pomagają nam cieszyć się najprostszymi rzeczami, najmniejszymi...

wallpapersfor.me

Ile razy w życiu spotkało Cię coś przyjemnego? Nawet ta najmniejsza radość... Ktoś idąc ulicą się do Ciebie uśmiechnął... Ktoś znajomy powiedział Ci coś miłego, skomplementował... Ile razy w takiej sytuacji nie reagujemy?

Dlaczego myślimy, że musimy w życiu mieć wszystko czego sami chcemy? Być może przegapimy właśnie to co pojawia się na naszej drodze by dawać nam szczęście?

Na bycie szczęśliwą mam jedną receptę... Zaakceptować siebie z pełnym pakietem zalet i wad nawet w momencie gdy trudno nam się z nimi pogodzić. Łatwiej jest wtedy odnaleźć choćby przyjemność w zmianach i kształtowaniu naszego charakteru. Jestem już na świecie prawie 27 lat i rzadko doceniałam te małe rzeczy, które u innych ludzi spowodowały by uśmiech. Całe życie chciałam mieć wszystko na raz i początkowo mi się to udawało. Kiedyś miałam wszystko czego pragnęłam, a w pewnym momencie moje pragnienia wzrosły do tego stopnia, że w życiu bym ich nie zaspokoiła. Chyba jeszcze nikt taki się nie urodził by dać nam wszystko czego chcemy. Gdy miałam wszystko nie doceniałam tych najmniejszych elementów, które powinnam zaliczać do mojego szczęścia co czyniło mnie szczęśliwą tylko pozornie. Brakowało mi najważniejszych rzeczy! Jeszcze niedawno użalałam się nad sobą i nie miałam ochoty wstać z łóżka, a moje życie wyglądało jak jakiś nierealny film. Jak można nic nie robić? Wyobraźcie sobie, że można. To nie lenistwo, ale całkowite załamanie... Teraz zaczęłam doceniać inne rzeczy w życiu.

Zauważyłam, że nie żyłam dla siebie, a dla innych, a do tego zaczęłam bać się wszelkich zmian! W ten sposób popadłam w absolutną stagnację, aż do momentu gdy zaczęłam robić coś tylko dla siebie - ĆWICZYĆ! Pozwoliło mi to na wyzwolenie złych emocji i na zmienienie tego w jaki sposób widziałam siebie... A co najważniejsze? Ta walka O COŚ sprawiła, że jeszcze bardziej cieszę się z każdego osiągnięcia. Być może to dziwne, ale ta lekkość po zmianie wizerunku sprawiła, że lżej podchodzę do życia. Nie oczekuje już cudów, bo wiem, że nic się samo nie wydarzy i żeby być szczęśliwym trzeba walczyć. Walka może z początku przypominać bitwę Dawida z Goliatem, ale z czasem role zaczynają się zmieniać i szanse się wyrównują.

www.deliveringhappiness.com

Myślisz, że niezależnie od tego co zrobisz zawsze przegrasz w bitwie o szczęście?
Faktycznie... przegrywasz zanim osiągniesz cel, bo się poddajesz!
Cała metamorfoza nie zmieniła tylko mojego ciała, sylwetki, ale zmieniła o wiele więcej. Dostałam potężnego kopa od życia i teraz wiem, że odrobina samozaparcia potrafi czynić cuda. Efektem jest większa pewność siebie i radość z nawet najmniejszych rzeczy. Gdy ostatnio kilku moich znajomych, którzy nie widzieli mnie jakiś czas powiedziało mi komplement poczułam się wyjątkowo. Taka mała rzecz, a cieszy!
Wcześniej? Wcześniej bym nawet nie zareagowała tylko bym się zawstydziła...

Czuję się szczęśliwa choć do pełni szczęścia brakuje mi niemal wszystkiego! Teraz jednak jestem zdolna do odczuwania tych nawet najmniejszych radości!

Tak niewiele trzeba by wreszcie odmienić swoje życie. Mam niesamowite chęci do życia! Włączyło mi sie ADHD i nie mogę usiedzieć na miejscu. Wychodzę z domu o 10-12, a wracam po całej nocy spędzonej w pracy około 4. Nigdy jednak nie czułam się taka szczęśliwa! Nie mam wszystkiego i nie oczekuję tego. Wystarczy mi to co już mam i to właśnie sprawia, że się uśmiecham.
Doceniam wszystko... Doceń i TY!
Wszystko zależy od Ciebie... 

theladyontop.com

21 komentarzy:

  1. uwielbiam takie wpisy :)
    masz całkowitą rację, ale mimo tego nie zawsze potrafię docenić to co mam, w pogoni za "ogromnym" szczęściem gubię gdzieś te małe radości. czas to zmienić.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie <3 Uwielbiam Cię Madziu :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się właśnie powoli stoczylam...ten post strzał w 10

    OdpowiedzUsuń
  4. Osoba szczęśliwa nie zastanawia się nad tym czym jest szczęście i skąd pochodzi, po prostu unosi się w tym stanie i ludzie to widzą. Ja też zawsze zastanawiałam się czy jestem szczęśliwa, co to znaczy i co jest mi potrzebne,ale od momentu narodzin mojej córki, jestem szczęśliwa non- stop, owszem czasem jest mi źle, jestem wkurzona, zła czy zmęczona, ale cały czas szczęśliwa. Nie mam czasu na rozmyślanie o szczęściu, po prostu ono jest i dzieje się.

    Przed pojawieniem się mojego dziecka też odczuwałam szczęście i to w tak banalnych sytuacjach jak np:czytając świetną książkę czy po ćwiczeniach, ale to były momenty, dłuższe czy krótsze. Teraz natomiast jestem szczęśliwa najzwyczajniej w świecie i to szczęści ez każdym dniem jest większe, wsytarczy,że spojrzę na córeczkę czy o niej pomyślę.

    Pozdrawiam, bardzo fajny blog :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo prawdy jest w tym co piszesz. Super wpis. Będę zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo motywujące. Mnie się wydaje,że aktywność fizyczna w ogóle budzi w nas jakieś pokłady siły i chęci do życia. A figura to bardzo miły dodatek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ty chyba jestes na etapie przedszkola"właczylo mi sie ADHD",przestan kopiowac wypowiedzi Ewki ze nic sie samo nie wydarzy i wymysl cos swojego.I dorosnij,bo takie teksty jak wlaczylo mi sie ADHD swiadcza ze dzieciak jestes

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co to Ewa ma wyłączność na te słowa?! nie dajmy się zwariować... każdy ma w sobie coś z dziecka i nie ma co się tego wstydzić, a ADHD w takim wydaniu jest jak najbardziej pozytywne i podzielam je bo mam podobnie. A Ty człowieku lepiej zrób coś pożytecznego dla siebie, a nie przelewasz swą żółć w bezsensownych komentarzach...

      Usuń
    2. Gdybyśmy nie mogli używać słów i stwierdzeń, które używają inni to chyba każdy z nas musiałby wymyślić sobie swój własny język. Gratuluję genialnej teorii :) Z resztą nie przypominam sobie, żeby Ewa kiedykolwiek użyła takiego zdania, a ja odkąd tylko pamiętam to takiego stwierdzenia używałam w związku z tym, że ADHD jest u mnie całkowicie normalnym zjawiskiem.

      Nie mniej jednak myślę, że dziecko w przedszkolu raczej nie koniecznie wie czym jest ADHD, ale to tylko taki szczegół ;)

      Usuń
  8. Świetnie powiedziane :) bo "szczęście to ta chwila co trwa", ja czasem o tym zapominam ale właśnie mi przypomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pieknie powiedziane Madziu!
    Nic dodac nic ujac:) Pieknego dnia Ci zycze:)

    OdpowiedzUsuń
  10. dziekuje za ten wpis wlasnie teraz...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mysle, ze pojecie szczescia jest nie do okreslenia. I kazdy kto stara sie je precyzyjnie okreslic zmierza tylko ku flustracji. Szczescie jest pojeciem wzglednym, ulotnym, szerokim.
    Dla mnie szczescie to droga w zyciu, ktora wypelniaja pojedyncze dni. Kroczysz ta droga nie wiedzac gdzie ona podaza. I szczescie rodzi sie wtedy gdy umiesz osiagnac stan TU i TERAZ. Nie jestes jutro, ani wczoraj, ani rano. Dostrzegasz chwile i sie do niej usmiechasz. BADZ.... po prostu badz i docen ta chwile, bo jutra jeszcze nie ma, a wczoraj juz zniknelo. Jesli potrafisz w taki stan sie wprowadzic - dla mnie osiagnales szczescie

    pozdrawiam

    www.dobrzebozdrowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. właśnie - `zaakceptować siebie` - to jest epicentrum szczęścia ! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne jest to pierwsze zdjęcie!! Bardzo pozytywnie u Ciebie jak widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. hi
    z wiekszoscia sie zgodze,ale nie z tym zdaniem aby byc szczesliwa nie myslec o innych
    chodzi mi konkretnie o to zdanie:

    Zauważyłam, że nie żyłam dla siebie, a dla innych, a do tego zaczęłam bać się wszelkich zmian! W ten sposób popadłam w absolutną stagnację, aż do momentu gdy zaczęłam robić coś tylko dla siebie

    Szczescie wynika z DAWANIA A NIE Z OTRZYMYWANIA CZY BRANIA
    szczescie jest jedyna rzecza,ktora sie dzieli jesli sie ja mnozy!
    uwazam,ze wlasnie dawanie siebie innym np.uszczesliwia a nie egoizm...
    Trzeba oczywiscie miec umiar itp,ale...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. no I jak zwykle nie ma zadnego komentarza na moj komentarz :(

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje mi skrzydeł i motywuje mnie do dalszego pisania... Napisz, zmotywuj mnie oraz innych! Dziękuję <3